
W jesiennej ramówce Polsatu pojawi się nowy program reality show. W "Lepiej późno niż wcale" uczestnicy projektu pojadą do kilku krajów Azji. Ich przewodnikiem będzie Rafał Masny z internetowego kanału Abstrachuje. Wśród uczestników zaś znajdzie się m.in. Karol Strasburger. Czy to oznacza zdradę telewizyjnej Dwójki i koniec "Familiady"? Producent teleturnieju zabiera głos i uspokaja.
REKLAMA
"Spragnieni wyzwań"
Polsatowski reality show "Lepiej późno niż wcale" to polska wersja formatu "Better Late Than Never" telewizji NBC. W gronie uczestników programu, którzy odwiedzą Japonię, Koreę i Indonezję, znaleźli się sportowiec Władysław Kozakiewicz, kabareciarz Krzysztof Hanke oraz aktorzy Piotr Polk i Karol Strasburger.
Polsatowski reality show "Lepiej późno niż wcale" to polska wersja formatu "Better Late Than Never" telewizji NBC. W gronie uczestników programu, którzy odwiedzą Japonię, Koreę i Indonezję, znaleźli się sportowiec Władysław Kozakiewicz, kabareciarz Krzysztof Hanke oraz aktorzy Piotr Polk i Karol Strasburger.
Jak czytamy na świeżo założonym profilu nowego programu, uczestnicy to czterech "dojrzałych mężczyzn, którzy osiągnęli już życiowy sukces, ale wciąż są spragnieni nowych wyzwań" i dlatego wyznają w życiu zasadę, iż "lepiej późno niż wcale".
Czy pojawienie się prowadzącego "Familiadę" w konkurencyjnej stacji oznacza koniec kultowego teleturnieju Dwójki? O to zapytał portal press.pl i uzyskał zapewnienie, że "Familiada" z ekranu nie zniknie. Ryszard Krajewski, prezes firmy Astro, producenta teleturnieju, informuje, że trwają już nagrania nowych odcinków tego programu z udziałem Strasburgera.
Były obawy
O tym, że władze TVP mogą pożegnać się z nadawaną od niemal ćwierć wieku "Familiadą", mówiło się raz po raz. W 2016 r. Strasburger przyznawał, że boi się o przyszłość programu. Obawa ta nie przeszkodziła mu jednak w przemyceniu na antenę pewnej złośliwości pod adresem dobrej zmiany w mediach państwowych.
O tym, że władze TVP mogą pożegnać się z nadawaną od niemal ćwierć wieku "Familiadą", mówiło się raz po raz. W 2016 r. Strasburger przyznawał, że boi się o przyszłość programu. Obawa ta nie przeszkodziła mu jednak w przemyceniu na antenę pewnej złośliwości pod adresem dobrej zmiany w mediach państwowych.
W 2405 odcinku "Familiady" jedno z pytań brzmiało: "Co nam pozwala się obudzić?". Ankietowani nie zaskoczyli: na pierwszym miejscu był budzik, dalej kawa, prysznic, słońce i gimnastyka. Drużynom nie udało się odgadnąć jedynie tego, co znalazło się na miejscu szóstym – tę odpowiedź odkrył Karol Strasburger, pozwalając sobie przy tym na komentarz w sprawie zmian, jakie zaszły w ostatnim czasie w mediach.
Pod numerem szóstym jedna odpowiedź... Mamy... radio! No, gramy, wiadomości, przeważnie dobre. Teraz to są same dobre.
źródło: press.pl