W poszukiwania Polki zaginionej w Bułgarii zaangażowane były setki osób.
W poszukiwania Polki zaginionej w Bułgarii zaangażowane były setki osób. Fot. Screen z Facebooka

W poszukiwania 41-letniej Polki zaangażowanych były setki osób w Bułgarii i w Polsce. Kobieta zaginęła 30 czerwca w kurorcie Pomorie, niedaleko Burgas. W weekend znaleziono jej ciało w zalesionym rejonie w miejscowości, do której przyjechała na wypoczynek. Według policji wszystko wskazuje na to, że kobieta popełniła samobójstwo.

REKLAMA
Gdy tylko rodzina zgłosiła zaginięcie 41-latki, bułgarskie służby przystąpiły do intensywnych poszukiwań. Miejscowa policja przeszukała okolice hotelu. Zaangażowano też płetwonurków. W śledztwie brano pod uwagę zatonięcie lub nawet porwanie. Podkreślano, że Polka trenowała karate.
W weekend bułgarskie MSW poinformowało, iż po czterech tygodniach poszukiwań policja znalazła ciało kobiety w zalesionej miejscowości niedaleko Pomorie. Według wstępnych ustaleń dokonanych w obecności lekarza sądowego kobieta popełniła samobójstwo. Ciało zostało skierowane do wydziału medycyny sądowej szpitala uniwersyteckiego w Burgas.
Bułgarski portal "24 Czasa" pisze, że zwłoki Polki były już w stanie poważnego rozkładu. Ich identyfikacja była możliwa dzięki odzieży, która pasowała do opisu przedstawionego przez rodzinę.
W poszukiwania 41-latki zaangażowane były także polska ambasada w Sofii oraz Fundacja ITAKA. Jak pisał w naTemat Jakub Noch, w Polsce co roku bez wieści ginie ok. 20 tys. osób.
źródło: 24chasa.bg