Legia Warszawa - Spartak Trnawa – 0:2. Trener Dean Klafurić tłumaczy jednak piłkarzy.
Legia Warszawa - Spartak Trnawa – 0:2. Trener Dean Klafurić tłumaczy jednak piłkarzy. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

O tym występie stołecznej drużyny w meczu II rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów nie da się powiedzieć ani jednego dobrego słowa. Legia Warszawa przegrała ze słowackim Spartakiem Trnawa na własnym boisku 0:2. Jednak trener Dean Klafurić zapewnia, że drużyna nie była sobą z bardzo ważnego powodu – niemal cały zespół został zdziesiątkowany przez wirus.

REKLAMA
Cały wtorkowy mecz w wykonaniu Mistrzów Polski wypadł fatalnie. To nie słowacka drużyna grała na tyle dobrze, że pokonała Legię Warszawa dwoma bramkami – to stołeczny klub był kompletnie rozbity i bezsilny.
Kibice w komentarzach nie przebierają w słowach: "Chciałem coś napisać, ale słów brak jeszcze bardziej niż po MŚ w wykonaniu Polaków. To jest k***a dramat", "Wstydu k***a nie macie czy ambicji? Jak wam nie wstyd pieniądze brać za takie g***o!!!???".
Trener Dean Klafurić na pomeczowej konferencji zapewnił, że za taką postawą piłkarzy kryła się istotna przyczyna. Po prostu – prawie wszyscy byli chorzy i osłabieni. – Muszę bronić moich piłkarzy, taka jest prawda – stwierdził selekcjoner, nad którym zbierają się ciemne chmury.
Dean Klafurić
trener Legii Warszawa

Nie jestem człowiekiem, który szuka wymówek. Dzisiaj jednak muszę wytłumaczyć, dlaczego moi piłkarze wyglądali tak na boisku. Wielu piłkarzy oraz członków sztabu nabawiło się wirusa. Całą noc wymiotowali i mieli gorączkę, przez co mieliśmy problem ze skonstruowaniem składu.

cytat za legia.com
– Piłkarze z pewnością dali z siebie wszystko. Wyglądaliśmy mało agresywnie, byliśmy spóźnieni na boisku, traciliśmy wiele piłek. Jestem dumny, ponieważ mimo ciężkich momentów moi piłkarze próbowali pokazać się jak najlepiej – tłumaczył trener ekipy z Łazienkowskiej.
– Carlitos, Antolić, Kante, Szymański, Malarz oraz ludzie ze sztabu - wielu ludzi z naszego zespołu cierpiało na wirusa. Nie znamy powodów tego wirusa, ale wszyscy czuliśmy się słabsi – wyjaśnił Klafurić i zapewnił, że strata z porażki na własnym boisku jest jeszcze do nadrobienia.
– Szanuję Spartaka Trnawa ale jesteśmy lepszym zespołem. Musimy wyleczyć naszych zawodników z wirusa, skupić się na Koronie Kielce, a później wyeliminować Spartaka – zaprezentował plan selekcjoner. Rewanż za tydzień na Słowacji.