
Reklama.
Było tak. Jak pisze "SE", w 2017 roku na konto Solidarności Walczącej, czyli stowarzyszenia Kornela Morawieckiego, wpłynęło 720 tys. zł od komitetu Kukiz'15. Podpisano umowę, z której wynika, że pieniądze miały zostać przeznaczone na cele statutowe, m.in. budowę domu weterana opozycji antykomunistycznej.
Dom do tej pory nie powstał, a Kukiz jest wściekły. Morawiecki wyjaśnił mu w jednym z pism, że część kwoty została wydana na dofinansowanie uczestników programu "Seniorzy obok nas". Chodzi o spotkania dla seniorów, które mają pogłębić ich wiedzę i poprawić samopoczucie.
– Moją intencją nie było fundowanie staruszkom wczasów, tylko trwały budynek dla nich, dom weterana! Taka była umowa z Kornelem Morawieckim! Gdybym wiedział, że w taki sposób te pieniądze będą spożytkowane, to w życiu bym się nie zgodził na przelanie 720 tys. zł dla Solidarności Walczącej. Jeżeli nie ma nawet działki kupionej, nie ma zaczętej budowy, to tak Kornel oszukał mnie, jak i weteranów z Solidarności Walczącej – oburza się w rozmowie z "SE" Kukiz.
Zastanawia się też, co się dzieje z resztą pieniędzy. Zapytano o to Kornela Morawieckiego. – Część kwoty poszła właśnie na wczasy dla seniorów w Jastrzębiej Górze. A dom weterana chciałbym, żeby powstał, ale na razie się nie zanosi, potrzeba więcej pieniędzy – odpowiada.
Zastrzega, że nie ma mowy o zwrocie 720 tys. zł. – Nie mam takiego zamiaru – ucina.
Solidarność Walcząca dostała pieniądze nie tylko od Kukiza. Rząd wsparł stowarzyszenie kwotą 300 tys. złotych.
Źródło: "Super Express"