Prezydent Macron wszystkiemu zaprzecza, ale plotka żyje własnym życiem.
Prezydent Macron wszystkiemu zaprzecza, ale plotka żyje własnym życiem. Fot. facebook.com / Emmanuel Macron

Znów zanosi się na obyczajowy skandal w Pałacu Elizejskim. Tym razem po Francji krążą plotki o tym, jakoby Emmanuel Macron miał mieć romans z byłym już szefem swojej ochrony Alexandrem Benallem. Prezydent wszystkiemu zaprzeczył, ale plotka żyje już własnym życiem.

REKLAMA
Sprawa zaczęła się od manifestacji pierwszomajowej i zachowania jakiego dopuścił się Alexandre Benalla. To 27-letni były już wiceszef kancelarii prezydenta Emmanuela Macrona, który przebrał się za policjanta i pobił dwóch pochodzących z Maroka uczestników parady. Został za to odwołany ze stanowiska.
Były ochroniarz Macrona usłyszał już zarzuty pobicia oraz nielegalnego noszenia części policyjnego mundury. Jednak to nie koniec sprawy. Od razu pojawiły się plotki, że żadna poważna kara go nie spotka. A to ze względu na... romans z prezydentem Francji.
Jeden z belgijskich serwisów satyrycznych zażartował, że francuski prezydent przekazał swojemu rzekomemu kochankowi kody służące do użycia francuskich pocisków nuklearnych. Wszystko zostało zmyślone, ale nabrać się dał nawet jeden z francuskich parlamentarzystów.
Prezydent Macron szybko sprostował te rewelacje. – Nie, Alexandre Benalla nie miał kodów nuklearnych... Nie, Benalla nie był moim kochankiem – oświadczył.
To nie pierwszy przypadek, gdy prezydent Francji oskarżany jest o potajemne romanse. Podobnie było w przypadku Nicolasa Sarkozy'ego oraz Francoisa Hollande'a.