Na biurze poselskim Mariusza Błaszczaka w Legionowie pojawił się napis "PZPR".
Na biurze poselskim Mariusza Błaszczaka w Legionowie pojawił się napis "PZPR". fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta

Ela Podleśna, która napisała na biurze poselskim Krzysztofa Czabańskiego "PZPR", dostała zarzut "propagowania ustroju totalitarnego". To wywołało lawinę. Kolejni przeciwnicy partii rządzącej naklejają napisy "PZPR" na biurach posłów PiS. Twittera obiegło właśnie zdjęcie biura poselskiego Mariusza Błaszczaka w Legionowie.

REKLAMA
Internauci masowo udostępniają zdjęcie z napisem PZPR na biurze poselskim Mariusza Błaszczaka. "Durna władza nie zdawała sobie sprawy, jaką reakcję wywoła absurdalny zarzut stawiany Eli Podleśnej. Niestety media, z nielicznymi wyjątkami, przedstawiają wciąż tę solidarnościową akcję jako akty wandalizmu" – komentuje użytkowniczka Twittera.
Przypomnijmy, zaczęło się od akcji Elżbiety Podleśnej, aktywistki Warszawskiego Strajku Kobiet, która na szybie biura poselskiego Krzysztofa Czabańskiego napisała "PZPR". Kobieta zrobiła to w proteście przeciwko pobiciu Dawida Winiarskiego. Postawiono jej zarzut propagowania totalitaryzmu.
To był jednak dopiero początek. W proteście przeciwko – jak powiedziała w rozmowie z naTemat - "bzdurności tych zarzutów" nakleiła hasła "PZPR" na biurze Czabańskiego Krystyna Malinowska z Obywateli RP. Kolejne napisy pojawiły się w poniedziałek na biurze Mariusza Kamińskiego i Jarosława Krajewskiego.
Zaznaczmy, że Krzysztof Czabański i Stanisław Piotrowicz (który jest twarzą pisowskich zmian w sądownictwie) należeli w przeszłości do PZPR. Mariusz Błaszczak do partii komunistycznej nie należał. Był za to członkiem opozycyjnego wobec władz PRL Niezależnego Zrzeszenia Studentów (NZS).