To jej Pawłowicz kazała wynosić się z Polski. Dyrektorka Amnesty International odpowiada na zarzuty

Draginja Nadażdin mówi, że obecna fala hejtu to już druga w trakcie rządów PiS.
Draginja Nadażdin mówi, że obecna fala hejtu to już druga w trakcie rządów PiS. Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta
Wszystko zaczęło się przy okazji protestów pod Pałacem Prezydenckim pod koniec lipca. Protestujący przeciw podpisaniu kolejnych ustaw sądowych przez Andrzeja Dudę mieli zostać potraktowani przez policję gazem pieprzowym. Śledztwa w tej sprawie stanowczo zażądał polski oddział Amnesty International. I wtedy na jego dyrektor Draginję Nadażdin w prawicowej stronie sieci dosłownie wylano wiadro pomyj.


Jak pani się wydaje, dlaczego akurat teraz wylała się na panią ta fala hejtu?

To bezpośredni efekt naszego oświadczenia po protestach w nocy z 26 na 27 lipca. Domagamy się śledztwa w sprawie zarzutów o stosowanie chemicznych środków drażniących przez policję pod Pałacem Prezydenckim. Protest dotyczył podpisania przez Andrzeja Dudę kolejnych ustaw sądowych, które podważają niezależność sądownictwa, ułatwiając rządowi wybranie nowej osoby na stanowisko prezesa Sądu Najwyższego.
Tak, to jest jasne. Ale ja może trochę odwrócę pytanie. Państwo jako Amnesty International od dawna krytykują różne działania rządu Prawa i Sprawiedliwości, które dotykają polskich obywateli. A jednak krytyka spadła na Panią teraz, w ostatnich dniach. Jakby ktoś przestawił wajchę.


W tym samym momencie rząd chce przejąć kontrolę nad Sądem Najwyższym i przyspieszyć odejście na emeryturę wielu sędziów i to jest sprawa, która wymaga największej uwagi. Natomiast dla nas to nie jest pierwsza fala nienawistnych komentarzy – pierwsza duża fala miała miejsce ponad 2 lata temu. A oświadczenie z poprzedniego tygodnia nie może być powodem do złości.


A nie ma pani wrażenia, że cała ta sytuacja trochę świadczy o bezsilności Pani krytyków? Wyciągany jest wywiad sprzed dwóch lat, z czego można wyciągnąć wniosek, że Pani krytycy po prostu nie mają za bardzo się do czego przyczepić.

Może część osób powołujący się na ten wywiad nie wie, że jest on sprzed dwóch lat i że spisano go nierzetelnie, m.in. zmieniając moje słowa i ukazał się w wersji przeze mnie niezaakceptowanej. Powodem braku mojej autoryzacji było nieuznanie moich uwag co do spisanego wywiadu.
To znaczy?


Na przykład dopisano pytanie, które nie padło w rozmowie, a odpowiedź została dopasowana z innej mojej wypowiedzi. Natomiast kiedy przychodzi ta fala komentarzy, tak jak teraz, argumenty nie są słyszalne. Tutaj bardziej chodzi o skalę, o ilość komentarzy. Taki sam mechanizm, choć na mniejszą skalę, miał miejsce dwa lata temu. To wcale nie oznacza, że próba dyskredytacji organizacji lub osoby jest skuteczna – na przykład do Amnesty w Polsce dołączają nowe osoby i jest nas teraz w polskim Amnesty International więcej niż np. przed lub w 2016 roku.

Krytycy zarzucają polskiemu Amnesty International, że za poprzednich rządów organizacja nie krytykowała władzy.

To nieprawda. Działamy w obronie praw człowieka, a każdy rząd może więcej na tym polu zrobić niż robi. O konieczność zbadania proporcjonalności użycia siły przez policję upomnieliśmy się również w sprawie wszystkich protestujących 11 listopada 2011r. Od lat publikujemy raport roczny o przestrzeganiu praw człowieka w prawie wszystkich krajach świata i podkreślamy systemowe problemy naruszeń praw człowieka, które w danym kraju monitorujemy. Oznacza to, że problemy zasygnalizowane w Polsce można prześledzić przez ponad 30 lat, przez kolejne rządy.

To jak w końcu jest z tymi prawami człowieka w Polsce? Równamy do krajów, gdzie jest po prostu źle?

Nie chcę stawiać stosować uproszczeń i porównań, że w Polsce sytuacja jest podobna do innych państw. Widoczne jest jednak, że prawa człowieka są obecnie kwestionowane a mechanizmy ich podważają działają według podobnego trybu. Ale to dotyczy całego świata, od Stanów Zjednoczonych po Rosję.

Czy planuje się Pani jakoś bronić przed tym hejtem czy wręcz przeciwnie, chce to Pani przeczekać?

Przede wszystkim chcę podkreślić, że już w pierwszej chwili, kiedy posypały się nienawistne komentarze, otrzymałam bardzo dużo sygnałów wsparcia i solidarności od wielu osób, więc w pierwszej kolejności muszę podziękować tym wszystkim ludziom. Co do samego hejtu: jeśli uznamy, że są wypowiedzi są groźne czy wzywają do czynów karalnych, będziemy je przekazywać prokuraturze.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Gliński weźmie artystów za twarz, jak w PRL? Prawda może was zaskoczyć
0 0Krótka ławka PiS. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
POLECAMY 0 0"Ostatnio pytali o trolle Ziobry". Uczy WOS-u w podstawówce i tak ocenia świadomość 14-latków
WYBORY 2019 0 0"Wyborcza": opozycja ma szansę odsunąć PiS od władzy. Jest nowy sondaż