
Były kapelan skrajnej prawicy doczekał się wydania swojej autobiograficznej książki. "Moja walka o prawdę" nawiązuje tytułem do "biblii hitleryzmu" i na długo przed premierą wywołała oburzenie. Teraz temat powraca z powodu spotkania autorskiego, które Jacek Międlar chce urządzić we Wrocławiu.
Spotkanie autorskie związane z promocją książki miało się odbyć w sobotę w jednym z wrocławskich lokali. Społeczny sprzeciw spowodował, że Jacek Międlar musiał jednak przenieść się na rynek. Zapowiedział to w swoim nienawistnym, aroganckim stylu.
Spotkanie autorskie nie odbędzie się w lokalu, bo do szturmu przystąpili internauci. Są niemal pewni, że Międlar popełni przestępstwo z Art. 256. KK – propagowanie faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego lub nawoływanie do nienawiści.
Właściciele lokalu twierdzą, że organizacji spotkania nie mieli w planach. Napisali na Facebooku, że to "pomówienia".
Co znajdziemy w autobiografii Międlara? "Porównuje się do zamordowanego ks. Jerzego Popiełuszki, a pogrom w Jedwabnem nazywa 'perfidnym żydowskim kłamstwem'. Wskazuje homoseksualistów i pedofilów w polskim Kościele. Niecałe dwa lata po zrzuceniu sutanny przyznaje, że ma rodzinę i został ojcem" – czytamy w wp.pl.
Przypomnijmy, że Jacek Międlar usłyszał niedawno prawomocny wyrok. Za znieważenie posłanki Nowoczesnej Joanny Scheuring-Wielgus został skazany na karę pół roku ograniczenia wolności i 30 godzin prac społecznych.
