
W całym kraju trwa akcja koszulkowa Komitetu Obrony Demokracji i aktywistów tzw. opozycji ulicznej, która polega na ubieraniu pomników w koszulki z napisem "konstytucja”. Zaczęło się od pomników Lecha Kaczyńskiego i policja traktowała to jako akty znieważania monumentów. W ostatnich dniach funkcjonariusze zatrzymali jednak w Łodzi osoby, które ubrały figurę… Misia Uszatka. – Dzięki naszemu zatrzymaniu nadgorliwość policji, albo osób, które wydają policjantom polecenia, została ośmieszona – tłumaczy Katarzyna Knapik, jedna z inicjatorek happeningu.
REKLAMA
Ile pomników już pani przebrała w koszulki z logo "konstytucja”?
Katarzyna Knapik: Razem ze znajomymi przebraliśmy dziewięć pomników. Oczywiście tych w Łodzi, bo akcja trwa w całej Polsce. Zobaczyliśmy zdjęcia z kraju i postanowiliśmy się przyłączyć. Zrobiliśmy to spontanicznie w cztery osoby: ja, Beata, Jerzy i Wiktor. Przygotowaliśmy koszulki i ruszyliśmy w miasto.
Jak reagowali przechodnie?
Bardzo życzliwie. Dostawaliśmy brawa i wyrazy poparcia. Niektórzy przechodnie chcieli nawet nam pomagać. Większość podchodziła do akcji z humorem.
Ale zatrzymała was policja. Czy można znieważyć pomnik Misia Uszatka?
Nie rozumiem, o co chodzi z tym zatrzymaniem nas przez policję. Byliśmy przekonani, że nie robimy niczego nielegalnego. Nie potrafiliśmy dopasować do tego żadnego paragrafu. Bo przecież żadnego pomnika nie niszczyliśmy, to nie był żaden akt wandalizmu.
Policja coś mówiła o zaśmiecaniu miasta, ale zwróciliśmy funkcjonariuszom uwagę, że na ulicy Piotrkowskiej, czyli głównym deptaku Łodzi, w piątkową noc jest mnóstwo śmieci. I nie przyjeżdżają radiowozy, by zatrzymywać osoby, które zostawiły karton po pizzy, albo butelkę po napoju. Cała sytuacja z interwencją wobec nas była absurdalna.
Jak to wyglądało?
Wieszaliśmy koszulkę na figurce przy miejskim ujęciu wody, chwilę po ubraniu pomnika Misia Uszatka. Nagle podjechały dwa radiowozy, jeden okratowany do przewozu zatrzymanych. Zostaliśmy otoczeni. Podeszło do nas kilku policjantów, jeden ściskał nawet jakąś pałkę w ręku. Byliśmy w szoku. Oni oczekiwali od nas, że będziemy się tłumaczyć, bo przecież zostaliśmy przyłapani na gorącym uczynku, a my, że to policja wytłumaczy nam co tutaj robi. Przecież nie można znieważyć pomnika czy figurki koszulką z napisem "konstytucja”.
Żadnych obraźliwych napisów na tych koszulkach nie było. Funkcjonariusze na samym początku dali nam do zrozumienia, że nic do nas nie mają. W ogóle pierwsze słowa, jakie padły z ich ust, były takie, że oni nie są polityczni. Natomiast wyjaśnili, że dostali polecenie służbowe by reagować na takie sytuacje. Czyli jakiś ich zwierzchnik uznał, że wieszanie koszulek jest niebezpieczne. Ale oni nie potrafili nam wytłumaczyć, co złego robimy i jaka jest podstawa prawna ich interwencji, poza tym, że mogą wylegitymować każdego.
A po co wy to robicie, dlaczego ubieracie pomniki w te koszulki?
Na komisariacie też byliśmy o to pytani. I gdy siedzieliśmy w tym zakratowanym pokoiku i byliśmy przesłuchiwani powiodłam ręką i powiedziałam, że właśnie "po to". Zdaliśmy sobie sprawę jak absurdalne jest zatrzymanie z powodu Misia Uszatka i jak bardzo ośmiesza ono władzę. Ale wcześniej w Białej Podlaskiej po 6 rano na oczach dzieci zatrzymany został Ryszard Filipiuk. Jego wina polegała na rzekomym znieważeniu pomnika Lecha i Marii Kaczyńskich, na którym zawiesił koszulkę z "konstytucją”.
Dzięki naszemu zatrzymaniu za Misia Uszatka nadgorliwość policji, albo osób, które wydają policjantom polecenia została totalnie ośmieszona. Znajomi mówili mi, że od czasu akcji z Misiem Uszatkiem policja powstrzymywała się od interwencji gdy ktoś ubierał kolejne pomniki. Chyba poczuli jak bardzo jest to groteskowe.
Spotkały was jakieś konsekwencje?
Na razie nie, ale nie wiem co będzie dalej. Nikt nie usłyszał żadnych zarzutów, ale postępowanie się toczy. Słowo "konstytucja” nie może jednak nikogo obrażać i jego używanie nie może być ścigane.
Kim jesteście?
Wszyscy działaliśmy kiedyś w KOD. Akcję robiliśmy jednak no logo, choć utożsamiamy się Lotnymi Brygadami Opozycji, czy do po prostu z tzw. opozycją uliczną.
Co dalej?
Będziemy kontynuować podobne akcje. Zresztą nie brakuje naśladowców. Po Misiu Uszatku ktoś ubrał w koszulkę z "konstytucją” figurki Ferdynanda Wspaniałego i Pingwina Pik Poka. Bohaterów kreskówek znajdzie się więcej. A im bardziej będzie to zakazywane i ścigane, tym więcej odwrotnych reakcji będzie rodzić.
Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej
