
Wielka Brytania zmienia swoje prawa o ruchu drogowym i wprowadza z nim małą rewolucję. A chodzi dokładnie o parkowaniu na miejscach przeznaczonych dla niepełnosprawnych. Od następnego roku będą mogły to robić osoby z problemami psychicznymi (tak naprawdę to głównie ich opiekunowie). Czy u nas też coś takiego by się przydało?
REKLAMA
Od następnego roku w Wielkiej Brytanii osoby z problemami psychicznymi i ich opiekunowie będą mogli parkować na miejscach dla niepełnosprawnych, czyli tzw. "kopertach". Do tej pory brytyjskie przepisy były dosyć niejasne i otwierały pole do przeróżnych interpretacji.
Nowe prawo zezwala na zaparkowanie samochodu nie tylko z problemami natury ruchowej, ale także tych zmagającymi się z dysfunkcjami psychicznymi, w tym także tych z autyzmem. Będzie do tego uprawniać taka sama karta parkingowa, jaką do tej pory wydaje się niepełnosprawnym ruchowo.
Jak nietrudno się domyślić, ułatwi to życie wielu osobom, a szczególnie z tego rozwiązania cieszą się opiekunowie osób cierpiących na autyzm. Dotyczyć to może około 600 tysięcy osób.
Jak to wygląda u nas?
Parkowanie na miejscach zarezerwowanych dla niepełnosprawnych to plaga na polskich parkingach. Co prawda, zaostrzenie kar za to wykroczenie odniosło skutek i zjawisko to nie jest już tak częste, ale nie raz można spotkać "władców" polskich dróg i parkingów, którzy z zakazów i mandatów nic sobie nie robią. Dobrego przykładu nie dają także ministrowie.
Parkowanie na miejscach zarezerwowanych dla niepełnosprawnych to plaga na polskich parkingach. Co prawda, zaostrzenie kar za to wykroczenie odniosło skutek i zjawisko to nie jest już tak częste, ale nie raz można spotkać "władców" polskich dróg i parkingów, którzy z zakazów i mandatów nic sobie nie robią. Dobrego przykładu nie dają także ministrowie.
Kara za zaparkowanie na takim miejscu to 500 zł i 5 pkt karnych, ale może być gorzej. Niektórzy próbują podszywać się pod osoby niepełnosprawne i fałszują owe karty. Wtedy to 800 zł i 7 pkt karnych. Jeszcze drożej będzie kosztować taka "przyjemność", jeśli wasze auto zostanie odholowane.
Ilość miejsc dla niepełnosprawnych jest ściśle określona. Czasami jednak pojawiają się głosy, że kopert jest w niektórych miejscach za dużo. I fakt, zdarzają się lokalizacje, gdzie na parkingu jest kilkanaście takich miejsc obok siebie.
Polskie przepisy dotyczące parkowania na miejscach oznaczonych kopertą lub piktogramem z człowiekiem na wózku inwalidzkim zmieniły się kilka lat temu. W znacznym stopniu ograniczyły grono osób, które z parkowania w takich miejscach mogły korzystać.
Obecnie karta parkingowa, która umożliwia korzystanie z takich miejsc jest wydawana osobom o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności i osobom niepełnosprawnym, które nie ukończyły 16. roku życia i mają znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się.
Do wydania karty parkingowej niezbędne są orzeczenia lekarskie. Obok orzeczeń o niepełnosprawności, rozpatrywane są także orzeczenia o chorobie narządu wzroku, upośledzenia narządu ruchu lub choroby neurologicznej. Do tego dodano ograniczenie w okresie, na który takie karty się wydaje. Dziś to maksymalnie 5 lat.
Jak widać, parkowanie w specjalnie oznaczonych miejscach jest możliwe tylko w przypadku problemów ruchowych. O chorobach psychicznych i autyzmie nie ma ani słowa.
Drogi...
Czy podobna do brytyjskiego zmiana przepisów jest potrzebna i u nas? Jak się okazuje, zdania są podzielone.
Czy podobna do brytyjskiego zmiana przepisów jest potrzebna i u nas? Jak się okazuje, zdania są podzielone.
– Po to robimy miejsca szerokie na 3,6 metra, żeby osoba, a dotyczy to głównie niepełnosprawnych poruszających się na wózku inwalidzkim, mogła wysiąść z pojazdu i ten wózek włożyć do auta – mówi nam Arkadiusz Kuzio, specjalista z Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
– Nie byłby to chyba dobry pomysł. Mówimy o ograniczeniach ruchowych, osobie, która ma trudności z dojściem do jakiegoś punktu, budynku, urzędu – podkreśla nasz rozmówca.
Zaznacza jednak, że warunki przyznawania kart parkingowych zależą od poszczególnych urzędów miast i gmin, które we własnym zakresie doprecyzowują zasady, które muszą spełniać osoby chcące taką kartę uzyskać.
... i chorzy
Zupełnie inne zdanie ma na ten temat przedstawicielka środowiska osób z autyzmem.
Zupełnie inne zdanie ma na ten temat przedstawicielka środowiska osób z autyzmem.
– Takie przepisy zdecydowanie byłyby potrzebne. Musze powiedzieć, że jest to dosyć duży problem, zwłaszcza dla rodziców wychowujących i opiekujących się takimi osobami. Szczególnie tych, które wykazują zachowania agresywne, autoagresywne. Z racji autyzmu osoby te nie lubią zmian, nie lubią nowych dróg. Dlatego rodzice starają się parkować jak najbliżej celu – mówi nam Wioleta Umławska, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Pomocy osobom z Autyzmem.
I dodaje, że próby pozyskania karty parkingowej ze strony rodziców są, choć przeważnie nieudane.
– Trudno jest uzyskać taką kartę parkingową. Najczęściej tacy rodzice odchodzą z urzędów z kwitkiem i rezygnują. Niektórym rodzicom udało się to uzyskać, ale tylko tym, którzy z determinacją szturmowali dany urząd – mówi.
Zupełnie inną sprawą jest orzecznictwo, które jest niezbędne do określenia stopnia niepełnosprawności. A także jego bardzo złego stanu, na co zwracali uwagę protestujący przed wakacjami w Sejmie opiekunowie dzieci niepełnosprawnych.
Po raz kolejny, rządzący zapowiedzieli reformę, ale nie widać w tym zakresie żadnych postępów. Przy podstawowych problemach z orzecznictwem, udostępnienie miejsc parkingowych osobom z ułomnościami psychicznymi wydaje się jak na razie sprawą o wiele mniejszej wagi.
Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej
