Grabówka to obraz państwa PiS. Sołtys chce odszkodowania: "Tańczą i bawią się za nasze"

Sołtys Grabówki Tadeusz Karpowicz żąda 3 mln złotych zadośćuczynienia od Prawa i Sprawiedliwości.
Sołtys Grabówki Tadeusz Karpowicz żąda 3 mln złotych zadośćuczynienia od Prawa i Sprawiedliwości. Fot. Facebook.com / Grabówka
– Napisaliśmy, że chcemy zadośćuczynienia od PiS na cele społeczne. Te pieniądze nie są dla nas. A jeżeli tylko zostanie powołana administracja i rozpocznie się tworzenie naszej gminy, to my to pismo wycofujemy – mówi nam Tadeusz Karpowicz, sołtys Grabówki, który od 20 lat walczy o gminną niepodległość.

Tadeusz Karpowicz, sołtys znajdującej się w woj. podlaskim wsi Grabówka, wzywa Prawo i Sprawiedliwość do naprawienia krzywd wyrządzonych przez władze partii. Chodzi o obiecywane od lat utworzenie gminy, do którego PiS nie dopuściło. Teraz wieś chce 3 mln zł zadośćuczynienia z tego tytułu.

O utworzeniu gminy zdecydował 28 lipca 2015 roku rząd PO-PSL, ale już pod koniec grudnia PiS uchylił rozporządzenie. 1 czerwca 2017 Trybunału Konstytucyjny (z prezes Julią Przyłębską na czele i sędziami wybranymi przez PiS w składzie) uznał, że unieważnienie decyzji o utworzeniu nowej gminy jest niezgodne z konstytucją.

Jest pan wkurzony na PiS?

No wie pani, przez 20 lat chodziłem wokół sprawy utworzenia gminy Grabówka, poświęcałem swój czas i potem w taki właśnie sposób zostałem potraktowany. Nikt nie byłby zadowolony.

Grabówka i okolice to matecznik Prawa i Sprawiedliwości, gdzie ta partia od lat ma największe poparcie. Czy teraz coś się zmieni?

Jako działacze społeczni nigdy nie patrzyliśmy na przynależność partyjną. W naszych szeregach nie ma członków żadnej partii, jesteśmy społecznikami. Raczej patrzyliśmy na to, kto i w czym nam pomógł. Tak było do tego czasu. Teraz wiadomo, że to musi się zmienić...

PiS w regionie wygrał, nawet wtedy, gdy w wyborach w 2015 roku zapowiadał, że cofnie decyzję PO o utworzeniu gminy Grabówka.



Burmistrz Supraśla zapowiadał, że wystarczy zmienić władzę i to rozporządzenie zostanie cofnięte. Ale nie braliśmy tego na poważnie. Nie wiedzieliśmy, że pójdzie to w tę stronę...

Dlaczego burmistrz Supraśla tak się wzbrania przed uznaniem Grabówki gminą?

Supraśl czerpie korzyść finansową z naszych terenów. Tylko tyle.

A czego PiS nie chce przychylić się do decyzji z 2015 roku?

Po prostu Prawo i Sprawiedliwość trzyma z burmistrzem Supraśla. Oni są tam skoligaceni. Nie chcę wymieniać nazwisk. W każdym razie we wrześniu 2016 roku dziękowano mu, grano bluesa i mówiono, że gdyby nie cofnięto decyzji o utworzeniu gminy, to oni nie mieliby za co robić koncertów. A teraz tańczą i się bawią za nasze pieniądze.

Najbardziej jednak boli to, że dążą do podziału mieszkańców. Zależy im na tym, by w terenie nie było jedności.

Burmistrz Supraśla twierdzi, że stworzenie osobnej gminy byłoby dużą stratą dla Grabówki.

Byłem dziś u prawnika. Zawiozłem dokumenty i przygotowuję materiały do sądu o wyegzekwowanie od burmistrza Supraśla całej prawdy. Napisałem pismo, dałem mu czas. On nie mówi konkretnie. Z samej Grabówki do urzędu skarbowego wpłynęło 13,5 mln zł (z podatków od osób fizycznych), a mieszkańcy Supraśla wpłacili 9,5 mln zł.

Z burmistrzem Supraśla Radosławem Dobrowolskim od lat toczy pan wojnę.

Nie, sam na niego głosowałem w pierwszej kadencji na burmistrza Supraśla.

To, co się stało?

Od razu była umowa, że jeśli on wygra wybory, to wiceburmistrzem będzie polityk z Grabówki. No i tak się stało. Zatrudnił go, ale zaraz zwolnił.
Nie ugrał więc nic, na czym państwu zależało?

Nam przez cały czas zależało na uczciwości i budowaniu jedności. A Supraśl skłóca, szantażuje, prowadzi nieracjonalną gospodarkę.

W kwestii utworzenia gminy Grabówka nie macie wsparcia we władzy lokalnej, ale i w tej centralnej – już wielokrotnie pisaliście do Jarosława Kaczyńskiego, Beaty Szydło. Zapraszaliście prezesa PiS. Bez odzewu?

Na te 450 wysłanych do Warszawy listów nikt nie dostał odpowiedzi. Woziłem później kserokopie do kancelarii premiera Morawieckiego. Odpisał i poinformował, żeby kontaktować się z Pawłem Szefernakerem.

Podał jego numer telefonu, dzwoniłem przez dwa tygodnie, próbowałem się umówić. Za każdym razem obiecywali, że oddzwonią. I w końcu zaprzestałem, bo nabijali się z nas.

Skąd taki opór?

Myślę, że to też może być kwestia pokazania, że to PO zdecydowało o stworzeniu gminy Grabówka... więc oni zrobią inaczej, na złość. No i pod uwagę trzeba wziąć interes Supraśla. Jak widać, oni mogą mieć jakieś więzi z MSWiA, w Supraślu przez lata był taki rządowy ośrodek.

Byli tacy, którzy mówili wprost, że na hasło "Supraśl", to wszystkie drzwi się otwierały. A wy chcecie gminę stworzyć... Albo kaktus wam wyrośnie, jak wam zrobią gminę. Ale zrobili..

Nawet Trybunał Konstytucyjny, z prezes Julią Przyłębską na czele, przyznał rację. I orzekł, że cofnięcie decyzji o utworzeniu gminy, było złamaniem konstytucji. Próbowaliście z tym argumentem przebić się do kogoś w rządzie?

Poszliśmy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

A pozew nazywa się "Karpowicz przeciw Polsce". Liczy pan na to, że coś ugracie?

Jeżeli nasz Trybunał Konstytucyjny orzekł, że cofnęli decyzję o utworzeniu gminy Grabówka, niezgodnie z prawem, to chyba tak. Już w sierpniu zeszłego roku poseł Mularczyk wystąpił o opinię do sejmowej kancelarii i otrzymał odpowiedź, że ta decyzja jest nie do ruszenia. I tam są wyraźnie podkreślone prawa lokalnej społeczności.

Poseł Andrzej Halicki na spotkaniu w Grabówce mówił, że pozew powinien się nazywać "Karpowicz dla Polski", bo staję w obronie polskiego prawa.

Od 20 lat na każdym możliwym polu walczy pan o stworzenie gminy Grabówka. Nie obawia się pan, że niewiele ugra, a stanie się wrogiem numer 1 w PiS?

Ja już wcześniej się naraziłem. Raz nawet zostałem skazany za to, że jako działacz społeczny przyczyniłem się do ogrodzenia płotem szkoły w Sobolewie. Niektórym się to nie podobało, bo uszczuplił się budżet na szkołę w Supraślu.

W 2011 roku burmistrz skierował sprawę do prokuratury za to, że przekroczyłem uprawnienia, nawołując, żeby ludzie oddawali głos m.in. na Krzysztofa Jurgiela.

Ma pan przekonanie, że jest o co walczyć i że uda się z Grabówki zrobić gminę?

To jest bardzo ważne dla społeczeństwa, tyle ludzi nam zaufało. Nikt nigdy i nigdzie nie powiedział, że my nie mamy racji. Tylko chcą, żebyśmy byli parobkami Supraśla. Inwestycje mają być robione pod interes Supraśla.

Teraz chce pan od PiS zadośćuczynienia w wysokości 3 mln zł. Wniosek złożyliście na ręce Krzysztofa Jurgiela, licząc, że trafi on do Jarosława Kaczyńskiego? Myśli pan, że prezes coś zdziała w Waszej sprawie?


Napisaliśmy, że chcemy zadośćuczynienia na cele społeczne. Podany został numer konta stowarzyszenia. Te pieniądze nie są dla nas. A jeżeli tylko zostanie powołana administracja i rozpocznie się tworzenie gminy, to my to pismo wycofujemy. Nie idziemy po pieniądze.

Wam chodzi o to, by zmotywować PiS do działania w ważnej dla was sprawie?

Tak. Poza tym, jeśli te nasze pisma nie docierają do adresatów, to oznacza, że ktoś je chowa do szuflady. Ale ta wiadomość musi się przebić.

Już się przebiła do mediów i pewnie prezes Kaczyński już się dowiedział.

A jeśli dalej nie będzie reakcji, to wiadomo, jaki będzie następny krok.

Pozwiecie PiS?

Tak, bo kandydaci PiS szli do wyborów i na bannerach wieszali informacje, że cofną decyzję o utworzeniu gminy Grabówka, burmistrz też.

Wniosek o zadośćuczynienie złożył pan na ręce Krzysztofa Jurgiela, licząc, że trafi on do Jarosława Kaczyńskiego. Myśli pan, że prezes PiS ma taką moc sprawczą, że to wszystko odkręci?

Na pewno. Na to liczymy. Poznałem pana Krzysztofa Jurgiela, kiedy był prezydentem Białegostoku. Zawsze był nam przychylny. Myśmy nie mieli takich przeciwników, jak dzisiaj. Rządziło PO, ale naszych przeciwników nie było w Warszawie.

Minister Siemoniak powiedział nam w 2009 roku, żebyśmy jechali do domu, a on wystąpi
z pismem do wojewody podlaskiego. I jeśli on się zgodzi, to nam zrobi gminę, bo nam się należy.

Myśmy przyjechali, pismo przyszło, tylko były burmistrz je schował. Mimo tego, że rządzili politycy innej opcji, to nie było tej wrogości, walki i poczucia, że my jesteśmy dla nich mniej niż zero. A niestety teraz tak odczuwamy.

Co zyskałaby Grabówka i jej mieszkańcy, gdyby stała się gminą?

Po prostu racjonalne wydawanie środków, zrównoważony rozwój wszystkich dziedzin i kierunków, które podlegają pod gminę. Poza tym, mielibyśmy niższe koszty utrzymania. Teraz nie ma gospodarności. Podlanie kwiatków w Supraślu jest ważniejsze, niż zatkana kanalizacja w Grabówce.

A najważniejsze jest budowanie jedności między ludźmi. Brak u nas solidarności, jedności, a to są wartości, które są ważniejsze niż pieniądze. A teraz bardziej liczą się interesy poszczególnych jednostek niż dobro ogółu.

"Sołtys Grabówki na dwa miesiące przed wyborami pokazał pazur i zaczął walczyć o Grabówkę" – komentują niektórzy internauci. Jaką pan ma korzyść?

Sprawę do Strasburga skierowaliśmy dużo wcześniej.

Ale akurat teraz postanowił pan zwrócić uwagę mediów i zaapelować do prezesa PiS, domagając się zadośćuczynienia.

Zgodnie z ustawą do końca lipca musi być wydane rozporządzenie o podziale gmin, miast. Termin minął, a nas znów pominięto. Znowu tracimy rok. Ale wiadomo, co mówią przeciwnicy, jak ktoś chce psa uderzyć, to zawsze kij się znajdzie.

My naprawdę dużo robimy przez cały czas. Na spotkaniu z premierem Morawieckim w Białymstoku daliśmy pani rzecznik dokumenty w tej sprawie, ale znów nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...