Jerzy Owsiak chce oddać swój festiwal. Władze Kostrzyna nie kryją zaskoczenia i twierdzą, że miasto samo nie podźwignie finansowo takiej imprezy.
Jerzy Owsiak chce oddać swój festiwal. Władze Kostrzyna nie kryją zaskoczenia i twierdzą, że miasto samo nie podźwignie finansowo takiej imprezy. Fot. Władysław Czulak / Agencja Gazeta

Jerzy Owsiak chce oddać władzom Kostrzynia organizację przyszłorocznego Pol'And'Rock Festiwal, imprezy, która przez lata nosiła nazwę "Przystanek Woodstck". Jednak władze miasta nie są zainteresowane. – Budżet takiej imprezy to jedna dziesiąta budżetu miasta – zastrzega wiceburmistrz miasta.

REKLAMA
Przez lata był "Przystanek Woodstock" i wszyscy się dobrze bawili. Aż do chwili, gdy minister Błaszczak zaczął dociekać, czy podczas festiwalu aby na pewno jest bezpiecznie. Później jeszcze doszedł problem z nazwą imprezy i aż dziw brał, że Jerzemu Owsiakowi jeszcze się chce walczyć.
On jednak przezwyciężył trudności i w Kostrzynie po raz kolejny odbył się festiwal. Już nie "Woodstock", tylko Pol'And"Rock Festival, ale tak samo jak poprzednie przyciągnął wielu fanów muzyki z całej Polski, w tym wielu polityków. Jest sukces, ale Jerzy Owsiak na Facebooku zasugerował, żeby przyszłoroczną imprezę organizowało miast Kostrzyn bez jego udziału.
Na te słowa zareagował już wiceburmistrz miasta Zbigniew Biedulski. W rozmowie z Onetem komentuje, że to nie jest impreza na miarę takiego miasta jak Kostrzyn. – Budżet takiej imprezy to jedna dziesiąta budżetu miasta. Poza tym Woodstock, a teraz Pol'and'Rock, to dziecko Owsiaka, dziecko WOŚP – stwierdza wiceburmistrz.
Biedulski podkreśla przy okazji, że po zakończonym Pol'And'Rock Festival rozpoczęto już rozmowy na temat przyszłorocznej imprezy, ale nikt ich nie powiadomił o tym, że Jerzy Owsiak planuje oddać swoje "dziecko". – Jesteśmy zaskoczeni – komentuje medialne doniesienia wiceburmistrz Kostrzynia.
źródło: Onet.pl