Jak widać na załączonym obrazku, polska polityka pełna jest podwójnych standardów.

REKLAMA

Zatrudnić syna w rządowej agencji, zlecić firmie żony - intratny rządowy kontrakt, wypłacić kolosalną premię z pominięciem ustawy kominowej partyjnemu koledze, to są wszystko zdaniem rządzących - tylko drobne uchybienia. Zero odpowiedzialności. Winnych nie ma, a rząd zamiata sprawę pod dywan. Podobnie Leszek Miller, może bezkarnie obrażać z trybuny sejmowej przedstawicieli opozycji - nazywając ich naćpaną hołotą. Też nie ma sprawy, kary nie będzie. Ale jak nie wiadomo kto, i nie wiadomo kiedy, i gdzie, i co zrobił czy powiedział, to z pewnością musieli być to ludzie z Ruchu Palikota!