
Reklama.
Premier Morawiecki weźmie udział w uroczystościach upamiętniających strajk w sierpniu 1980 r., w wyniku którego doszło do podpisania Porozumień Sierpniowych i powołania "Solidarności". Rząd pochwali się także wtedy wykupieniem Stoczni Gdańsk z rąk oligarchy Sierhija Taruty oraz odsłoni tablicę poświęconą braciom Kaczyńskim.
Dlaczego jednak kontrolowana przez rząd stocznia i organizator obchodów NSZZ "Solidarność" chce upamiętnić tylko braci Kaczyńskich, skoro nie należeli oni do czołowych postaci strajku w 1988 r., w którym uczestniczyły tysiące osób?
– Konferencja dotycząca nowego otwarcia dla stoczni odbędzie się w "ubotowni", która teraz w ramach odbudowy ma stać się laboratorium nowoczesnych technologii. Podczas strajku w tej hali przebywali bracia Kaczyńscy. Razem z nimi było tam pewnie ok. 200 osób. Wieszamy tablicę informacyjną akurat o nich, a nie o innych znanych osobach, bo na przykład Wałęsa, ja i wiele innych osób nocowało wtedy w stołówce – tłumaczy Karol Guzikiewicz, działacz PiS i wiceprzewodniczący zakładowej Solidarności.
"Brzmi dumnie: 'przebywali w hali'" – na tę ironię na Facebooku pozwolił sobie pierwszy przywódca "Solidarności", publikując zdjęcie zaproszenia.
Fotografie ze strajków opublikowano w ostatnim numerze związkowego pisma "Rozwaga". Wiodącymi bohaterami zdjęć – jak pisze "GW" - są właśnie bracia Kaczyńscy.
Nie pierwsza to próba uczynienia z Jarosława i Lecha Kaczyńskich pierwszoplanowych postaci historycznej "Solidarności". Było ich wiele. Przypomnijmy tylko wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, która wyprowadziła z równowagi Lecha Wałęsę. – Mój brat był zastępcą Lecha Wałęsy i faktycznym szefem "Solidarności" – powiedział w 2016 r. lider PiS.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej