Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Produkcja monet jednogroszowych z ekonomicznego punktu widzenia nie jest opłacalna. Wybicie każdej z nich kosztuje nawet pięć razy więcej niż jest warta sama moneta.

REKLAMA
Proces tworzenia jednogroszówek jest dla NBP nie lada orzechem do zgryzienia. Temat pojawiał się już wielokrotnie, zastanawiano się nawet czy zrezygnować z monet o tym nominale. Wszystko pozostawało jednak bez zmian, ale teraz pojawił się kolejny pomysł - przejść na tańszy stop metali - informuje
Gazeta Wyborcza"
Aktualnie koszt wybicia każdej jednogroszówki jest kilka razy wyższy niż jej nominalna wartość.

Polacy niezbyt lubią te "drobniaki". Efekt jest taki, że zamiast nosić je portfelu, zostawiamy je w domu, zapełniając wazony, słoje i inne naczynia. Nic dziwnego, że w obiegu najmniejszych monet brakuje, NBP musi wciąż produkować ich więcej i więcej CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: "Gazeta Wyborcza"

Rozsądnym wyjściem miałoby być wspomniane przejście na tańszy stop metali. Jednym z pomysłów jest także wytwarzanie tych monet z aluminium - tak było za czasów PRL lub wybijanie ich z cynku i pokrywanie cienką warstwą miedzi.