
Pisząc "PZPR" na szybie biura poselskiego, nie propagowała totalitaryzmu. Prokuratura umarza kuriozalny zarzut. Ale to nie znaczy, że kobieta może spać spokojnie. Odpowie bowiem za zniszczenie mienia.
REKLAMA
W lipcu 48-latka napisała na biurze posłów PiS w Wąbrzeźnie skrót nazwy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która przez dekady silną i brutalną ręką rządziła naszym krajem. Kobieta usłyszała zatem kuriozalny zarzut propagowania ustroju totalitarnego.
Sprawę nagłośnił poseł PiS i przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański, która ma tam właśnie swoje biuro poselskie. Co ciekawe - do 1980 roku polityk ten... należał do PZPR, potem zaangażował się w działalność antykomunistycznej opozycji.
– Naprawdę hasło "PZPR" nie dotyczyło jedynie jakiegoś pojedynczego posła, który robił tam karierę, chodzi o metody. Bo to wraca – mówiła naTemat Elżbieta Podleśna, aktywistka Warszawskiego Strajku Kobiet - autorka "graffiti". Prokuratura Rejonowa w Wąbrzeźnie poszła po rozum do głowy i umorzyła zarzut.
– Postępowanie zostało częściowo umorzone w zakresie zarzutów dotyczących propagowania ustroju totalitarnego. Toczy się jednak nadal w zakresie uszkodzenia mienia. Za ten czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności – powiedział radiu PiK szef Prokuratury Rejonowej w Wąbrzeźnie Janusz Biewald.
Trwają również czynności związane z dokumentowaniem dokładnej wartości strat, gdyż - jak tłumaczą śledczy - szkoda została popełniona na rzecz wielu podmiotów.
Źródło: Radio PiK
Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej
