Kamil Durczok w swoim tekście poucza artystów.
Kamil Durczok w swoim tekście poucza artystów. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Kamil Durczok w tekście dla portalu Silesion pt. "Artyści na ulicę, do cholery!" poucza artystów. Pisze w nim, że dzisiejsi muzycy "spaśli się, wyłysieli, skapcanieli", bo nie reagują na to, co robi Prawo i Sprawiedliwość.

REKLAMA
"Krzyczeć, śpiewać, tworzyć teksty, ale przede wszystkim się buntować" – to zdaniem dziennikarza jest i było najważniejsze. Według Durczoka "artysta to taki sam przedstawiciel Narodu jak poseł".
"Komuna wraca nie tylko w gębach skompromitowanych towarzyszy w rodzaju komunistycznego prokuratora Piotrowicza, dziś szefa sejmowej komisji sprawiedliwości. Wraca w sposobie myślenia, zamordystycznych ciągotach Kaczyńskiego, sianej wszędzie nienawiści, rozkopywaniu podziałów i centralistycznym rozdawnictwie" – pisze Durczok.
Durczok utrzymuje, że dzisiejsi artyści nie buntują się z powodu lenistwa i braku odwagi. "Mają głęboko gdzieś, czy Sąd Najwyższy ocaleje czy zasiedlą go pisowskie hordy. Ich bogiem jest teraz pieniądz. (...) Dla mamony są w stanie zaśpiewać dla Kurskiego" – stwierdza Durczok.
"Choć odwaga staniała, i tak wciąż wielu na nią nie stać. Obudźcie się" – przekonuje.
Przypomnijmy, że w maju tego roku warszawski sąd oddalił wniosek Durczoka, który domagał się 2 mln zł odszkodowania i przeprosin od redakcji "Wprost". Wyrok nie był prawomocny. Sąd stwierdził, że jego zachowanie "miało znamiona molestowania seksualnego".
W tygodniku znalazło się sporządzone niedawno pisemne uzasadnienie postanowienia sądu. Czytamy w nim, że Durczok zaproponował m.in. dziennikarce, by pojechała z nim do jego domu. Jak czytamy, Durczok "oświadczył, że nie ma majtek pod jeansami (lub że nie nosi majtek pod jeansami)".
źródło: Silesion.pl

Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej