
Dwóch mężczyzn z wieku 25 lat jechało na ślub przyjaciela. Jeden miał być świadkiem, drugi drużbą, wieźli obrączki dla młodej pary. Nie dowieźli. Na prostym odcinku drogi na wyjeździe ze Stalowej Woli samochód zjechał do rowu, dachował i uderzył w betonowy słup i drzewo. Obaj mężczyźni zginęli na miejscu.
REKLAMA
Do wypadku doszło na drodze Tarnobrzega. Pasażerowie w wieku 25 lat zginęli na miejscu. Żeby wydobyć ich ciała, trzeba było sprowadzić specjalistyczny sprzęt straży pożarnej.
Zmarli w samochodzie wieźli obrączki dla państwa młodych. Jak informuje portal stalowka.net, nowożeńcy przyjechali na miejsce zdarzenia, bo jakoś dowiedzieli się o wypadku, ale nie wiedzieli, jak tragiczny był w skutkach.
źródło: stalowka.net
