
Robert Biedroń pochodzi z Podkarpacia, uważanego za bastion PiS. Pytany, dlaczego wyjechał, odpowiadał: – Chciałem uciec od przemocy w domu i pewnie też od swojej tożsamości, jakoś to wszystko sobie ułożyć. Ale zawsze podkreślał, jak ważne było dla niego Krosno. Ostatnio mówił, że za nim tęsknił, od wspomnienia o nim zaczął swój ostatni spot. W mieście słychać, że chcieliby go na prezydenta.
Urodził się w Rymanowie ("bo w Krośnie sala porodowa była akurat odkaraluszana") i również tu znajduje się dziś biuro posła PiS. W Ustrzykach Dolnych chodził do technikum hotelarskiego.
"Nadal mam w Krośnie wielu znajomych, których staram się zresztą odwiedzić, gdy tylko jestem. Odwiedzam też stare śmieci: szkołę podstawową, miejsca, w których się bawiłem i działałem. Bardzo się zmieniły, wydają mi się dzisiaj takie małe, zwłaszcza nasze byłe mieszkanie przy ul. Kolejowej. Byłem w nim ostatnio, obecni lokatorzy poznali mnie jak kręciłem się na podwórku i zaprosili mnie do środka. Nie mogłem uwierzyć, że mogliśmy się na tych trzydziestu metrach kwadratowych pomieścić w sześcioro osób". Czytaj więcej
Czy Krosno tęskni za nim? – Nieoficjalnie część mieszkańców chciałaby, żeby został prezydentem miasta. Takie słychać opinie, takie są komentarze – przyznaje Mateusz Głód z portalu KrosnoCity.pl
Robert Biedroń mocno kiedyś działał w krośnieńskich strukturach SLD. Był przewodniczącym Koła Młodzieżowego Lewicy w Krośnie, (portal KrosnoCity.pl zamieścił niedawno zdjęcie jego legitymacji członkowskiej), do dziś ma otwarte drzwi do siedziby SLD. – Bywa tu, odwiedza mamę. Jak był na wakacjach, wpadł do naszego biura. Ostatnio na wakacjach przyszedł zobaczyć się ze Staszkiem – mówi Gabriel Zajdel.
Podczas lipcowej wizyty w rodzinnych stronach Robert Biedroń bardzo się cieszył, że spotkał tylu znajomych – wymieniał, że chodził z nimi do szkoły, spotykał na ulicy, robił u nich zakupy, czy wypożyczał książki w bibliotece. – Spotkałem tu osoby, z którymi marzyłem, że Krosno może wyglądać jeszcze lepiej – wspominał, a ludzie bili mu brawo.
Mieszkańcy raczej z niczym lokalnie go nie kojarzą. Trudno się dziwić, Biedroń nie jest przecież aktywny na Podkarpaciu. Choć jakiś ślad sprzed kilku lat w sieci pozostał.
