
Wójt gminy Stężyca w województwie pomorskim jest mocno wzburzony, gdy o tym mówi. – Ludzie nie chcą kandydować w wyborach! W ogóle nie mają ochoty! – powtarza kilka razy. Twierdzi, że u niego jest dramat, a partie polityczne w ogóle nie mogą obsadzić okręgów kandydatami. I rządząca, i opozycyjne mają problem. – U nas to faux pas startować z list partyjnych – mówi nam wójt innej gminy na Podkarpaciu.
Do wyborów jest jeszcze trochę czasu, wszystko może się zmienić i nie wszędzie musi być taka sama sytuacja. Ale tu wcześniej, o tej porze przed wyborami, bywało więcej komitetów wyborczych. Teraz zaś, jak informuje nas wójt, zarejestrował się tylko jeden komitet na zasadach, jakie przysługują gminom do 20 tys. mieszkańców (czyli wystarczy tylko 5 członków).
Jego komitet jest komitetem ogólnopowiatowym. Jak mówi, jedynym, który na dzień dzisiejszy ma pełną obsadę we wszystkich okręgach wyborczych w całym powiecie kartuskim. Uważa, że mu się udało, bo jest to komitet zupełnie nowy:
"Jo jako chłop pańszczyźniany mówię, że tylko KANDYDAT NIEZALEŻNY. Jo chodziłem na pasku Pana byłem zależny od mojego Pana. Tak samo kandydat z poparciem partii będzie chodził na ich pasku. Po co to Wam wyborcy. Precz z partiami w samorządach. Jeżeli kandydat musi mieć poparcie partii to jest słabym kandydatem. Głosujta tylko na niezależnych dobra rada". Czytaj więcej
W mniejszych gminach lub powiatach bardziej liczą się lokalne komitety, konkretne osoby, znane twarze. – Nie jesteśmy związani z żadną partią, nie jesteśmy uzależnieni od żadnej partii. Naszą partią są nasi mieszkańcy - mówił kilka dni temu burmistrz Gniewkowa, również na Pomorzu.
– Niech partyjniactwo nie pcha się do Gniewkowa - wtórował Tadeusz Maciejczyk, jeden z członków. Na co Zjednoczona Prawica już podniosła larum.
Gmina Stubno na Podkarpaciu, region mocno prawicowy. Można założyć, że pewne partie święcą tu triumfy. Ale...?
Gmina na Mazowszu, kilkanaście tysięcy mieszkańców. Czy faktycznie partie mogą mieć problemy z kandydatami? - Ogólnie, z tego, co się słyszy, powiem, że to, o czym pani mówi, potwierdza się. Jakieś problemy są. Na przykład u nas jest bardzo młody kandydat PiS, jego drużyna, którą pokazał na Facebooku, też jest bardzo młoda, co może dawać do myślenia - przyznaje burmistrz jednego z mazowieckich miast. Sam startuje z lokalnego komitetu, obsadzonych ma ok. 90 proc. kandydatów.
Ciekawe statystyki właśnie przypomniał "Newsweek". "W 2014 roku spośród 2475 wójtów, burmistrzów i prezydentów miast Polacy wybrali tylko 458 partyjnych. Pozostali, czyli aż 2017, to przedstawiciele lokalnych komitetów wyborczych. Nawet w dużych miastach partyjni to mniejszość: na 106 prezydentów miast aż 67 to bezpartyjni" – czytamy.
