Grzegorz Leszczyński musi się uporać z wieloma problemami
Grzegorz Leszczyński musi się uporać z wieloma problemami Fot. YouTube / shutterstock

Chociaż w biznesie działa od 14 lat, to ostatnio nie wiedzie mu się najlepiej. Upadek sieci sklepów Bomi, upadłość budowlanych firm DSS i PBG, a także związki z upadłością biura podróży SkyClub. Tak, w skrócie, można podsumować sytuację Grzegorza Leszczyńskiego, prezesa domu maklerskiego IDM SA.

REKLAMA
"Rada na sukces dla młodych przedsiębiorców: otwartość na nowe wyzwania, nie bać się podejmować ryzykownych decyzji" – mówi w jednym z filmików na YouTube Grzegorz Leszczyński.
Dziś zapewne przypomina sobie tę złotą radę, chociaż niekoniecznie pozytywnie. W ostatnich miesiącach jego grupa kapitałowa, oparta o dom maklerski IDMSA, boryka się z coraz większymi problemami. Dwie firmy, w których działalność IDMSA się zaangażował: Bomi i DSS są dziś praktycznie na dnie. Do którego, razem z nimi, zbliża się cała grupa Leszczyńskiego. Jego historia jest o tyle ciekawa, że osoby ze środowiska finansowego albo nie chcą o nim i o IDMSA w ogóle rozmawiać, albo pozwalają na publikację komentarza tylko anonimowo.
Upadek Bomi
Jednym z problemów biznesmena jest Bomi. Firma ta ciągnie w dół jeden z podmiotów należących do Leszczyńskiego: fundusz inwestycyjny Supernova IDM Fund. W numerze z 25 lipca pisze o tym "Polityka":

Kłopoty Bomi zbiegły się w czasie z upadłością biura podróży Sky Club. Obie firmy działają na zupełnie innych rynkach, łączą je związki z Domem Maklerskim IDM SA, którym kieruje Grzegorz Leszczyński. IDM nie ma już co prawda bezpośrednio udziałów w Bomi, bo pozbył się ich kilka lat temu. Jednak związany z domem fundusz inwestycyjny Supernova IDM Fund posiada ponad 8 proc. papierów grupy.

"Polityka"

Leszczyński był też przewodniczącym i członkiem Rady Nadzorczej Bomi aż do 2011 roku. Nie był jednak w stanie zapobiec upadkowi spółki. Co prawda, nie jest to jeszcze wielki dramat, ale kładzie się cieniem na reputacji IDMSA. – Błędne decyzje inwestycyjne mogą sprawić, że giełdowi inwestorzy – i tak już nieufni wobec samego IDM oraz podległego mu funduszu Idea TFI – odwrócą się od grupy Leszczyńskiego – mówi nam anonimowo dziennikarz i analityk jednego z serwisów biznesowych.
IDM spada na łeb na szyję 
A to właśnie dom maklerski jest trzonem działalności Leszczyńskiego. Biznesmen siedzi w nim od 1998 roku, kiedy to został prezesem Krakowskiego Domu Maklerskiego. KDM potem zamienił się w IDM.
– Ich akcje lecą na łeb na szyję. W jednym czasie nawarstwiło się tam sporo problemów: Bomi i sprawa funduszu Idea TFI i obligacji DSS – mówi nam inny dziennikarz ekonomiczny. – Działalność brokerska IDM to nadal solidna podstawa, ale wszystko poboczne leci na dno.
Afera z DSS
Te rzeczy poboczne to wspomniane wcześniej Bomi, ale też sprawa z obligacjami budowlanej spółki DSS. Przez długi czas IDM był właścicielem 45 proc. akcji Polskiego Banku Przedsiębiorczości. W lipcu swoje 82 tysiące akcji w PBP dom maklerski
Leszczyńskiego sprzedał jednak, za sumę 95 milionów złotych.
Zarazem, przy okazji, IDM zakupił obligacje DSS warte 60 milionów złotych za 30 milionów. Po co Leszczyńskiemu obligacje spółki, która już ledwo zipie? Był to ruch na przyszłość. 2 lipca bowiem warszawski sąd zmienił postępowanie wobec DSS z likwidacyjnego na układowe. Czyli – Dolnośląskie Surowce Skalne dałoby się uratować. Układ zakładał, że obligacje później przejdą w akcje, w ten sposób IDM stałby się jednym z akcjonariuszy.
Tylko najpierw w DSS musi zostać przeprowadzona efektywna restrukturyzacja, inaczej bowiem firma nie będzie przynosić dochodów. Jeszcze gorzej inwestorzy zareagowali na fakt, że fundusz Idea TFI, podległy IDMSA, kupił obligacje PBG – również upadającej spółki.
Idea TFI traci płynność
Zaangażowanie w upadające spółki budowlane spowodowało, że klienci zaczęli wycofywać swoje fundusze z Idea TFI. Było to zjawisko tak gwałtowne, że fundusz stracił płynność finansową i zawiesił klientom możliwość wycofywania pieniędzy.
– To już walka o przetrwanie. TFI nie ma dobrej prasy – mówi nam Tomasz Publicewicz, prezes serwisu Analizy Online. – Jak sobie poradzi, zależy od tego co zrobią klienci. Jeśli po przywróceniu możliwości wycofywania pieniędzy klienci uciekną z Idei, to będzie źle.
Jak zaznacza Publicewicz, negatywnie na wiarygodność Idei wpływa też fakt, że wiele firm wycofało jednostki uczestnictwa w Idei ze swojej oferty.
Zamieszanie o SkyClub
Problemy Idei, sprawa DSS czy Bomi to jednak nic w porównaniu z aferą, jaka toczy się wokół SkyClub. Najlepiej podsumowuje to jeden z naszych rozmówców: – Lepiej o tym milczeć. To skomplikowana sprawa, w którą zawikłane są układy personalne – mówi
Opinia o związkach IDM SA i SkyClub:

"Lepiej o tym milczeć. Z tego, co słyszałem, to skomplikowana, głupia sprawa, w którą zawikłane są układy personalne. Lepiej się tym nie zajmować, chociaż wszystko odbyło się w świetle prawa".

Ekonomista jednego z banków, pragnie zachować anonimowość
nam ekonomista z jednego z banków.
– Z tego, co słyszałem, to głupia sprawa. Lepiej się tym nie zajmować, chociaż wszystko odbyło się w świetle prawa – dodaje nasz rozmówca. O co chodzi? Przede wszystkim problem polega na tym, że wiceprezes SkyClub, Agnieszka Dral, to prywatnie narzeczona Grzegorza Leszczyńskiego.
Ten fakt kładzie cień na wszystkie działania biznesowe, jakie odbywały się między podmiotami z grupy kapitałowej Leszczyńskiego, a SkyClub'em. IDM sfinansował swojego czasu SkyClub, kupując jego obligacje. Później zaś zażądał spłaty tych obligacji. Na co, oczywiście, firma nie mogła sobie pozwolić. – Faktycznie więc SkyClub ogłosił upadłość w wyniku ruchu swojego inwestora. To niezbyt rozsądne, prawda? – mówi nam ekonomista.
A jeden z najbardziej znanych dziennikarzy biznesowych dodaje: – Ta sprawa ma drugie dno, którego jeszcze nie znamy. Ale prędzej czy później je poznamy.
Nerwowa atmosfera w IDM
Takiego nawarstwienia problemów nie mógł spodziewać się nawet najtwardszy inwestor. Choć nie da się ukryć, że Grzegorz Leszczyński w pewnym stopniu, podejmując błędne decyzje, sam jest sobie winien. – Atmosfera w firmie jest nerwowa, nie wiadomo co będzie dalej. Wszyscy się zastanawiają jak wyjść z tych problemów – mówi nam osoba blisko władz IDMSA.
Czy DSS, Bomi, SkyClub i PBG pogrążą IDM? Wątpliwe. – Mimo wszystko, brokerska część sobie radzi dobrze. Dopóki działa rynek, to ta część się kręci. Najwyżej będą ogromne straty i finansowe, i w prestiżu – ocenia ekonomista z jednego z banków.
Gdzie leży problem? – To był dobry biznes, ale zaczęły narastać ambicje. Miało być imperium na wzór Leszka Czarneckiego, ale Leszczyński się zapędził. Wybrał zły moment na rozbudowywanie. Grupy kapitałowej to nie położy, ale na pewno mocno osłabi – dodaje ekonomista. Jak zaznacza, w planie Leszczyńskiego zabrakło koncepcji w dążeniu do rozbudowy za wszelką cenę.
Dzisiaj ceny akcji IDMSA oscylują wokół 40 groszy. Osoba bliska władzom IDM wierzy jednak, że wszystko skończy się szczęśliwie: – Grzegorz to twardy facet. I inteligentny, obrotny. Da sobie radę. I jeszcze wyjdzie z tego obronną ręką.