"Ponad godzinę czekałem na bagaż". Co się dzieje na lotnisku Chopina? Mamy odpowiedź

W kolejce na samolot, w kolejce po bagaż... i tak ze 3-4 godziny. Los pasażera na Lotnisku Chopina bywa czasami okrutny.
W kolejce na samolot, w kolejce po bagaż... i tak ze 3-4 godziny. Los pasażera na Lotnisku Chopina bywa czasami okrutny. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Czas oczekiwania na bagaż na Lotnisku Chopina to dziś skromne 55 minut – napisał na Twitterze Konrad Piasecki. Pod postem dziennikarza posypała się fala negatywnych komentarzy. Okazuje się, że takich oczekujących jest więcej. Dlaczego tak długo trzeba czekać tu na swoją walizkę? Powodem jest nie tylko sezon wakacyjny...

Od paru miesięcy pasażerowie korzystający z Lotniska Chopina narzekają, że muszą długo czekać na odbiór bagażu. Nie dość, że tłok, bo sezon jeszcze sie nie skończył, opóźnienia w przylotach i odlotach, to jeszcze po walizkę trzeba się nastać. Czasami nawet godzinę.

"Kiedyś przyleciałem o 6 rano z jakiejś Turcji czy innej Grecji i czekałem dokładnie 68 minut!", "To skandal, żeby na głównym lotnisku w Polsce trzeba było czekać na bagaż ponad godzinę", "W kwietniu czekałem po 1 w nocy ok. godzinę na otwarcie samolotu i tyle samo na bagaż, w dodatku tylko nasz samolot był obsługiwany, żadnego innego " – skarżą się na Twitterze pasażerowie.
Podobno takie sytuacje zdarzają się coraz częściej na warszawskim lotnisku. Kiedyś to była sprawa weekendowa lub sporadycznie podczas nocnej obsługi.

Co na to lotnisko?
O przyczynę opóźnień w dostarczeniu bagaży zapytaliśmy biuro prasowe portu. Usłyszeliśmy, że za obsługę bagażową odpowiedzialny jest agenci handlingowi (tzw. AON) działający na zlecenie linii lotniczej. Na Lotnisku Chopina rejsy pasażerskie obsługują głównie trzy firmy: BGS, LS AS i Welcome Airport Services. Wszystkie mają zapewnioną odpowiednią infrastrukturę i posiadają sprawny sprzęt.


"Mając na uwadze pełną odpowiedzialność agenta handlingowego za obsługę bagażową przy zapewnianej infrastrukturze przez zarządzającego, Lotnisko Chopina cały czas monitoruje procesy zachodzące w porcie. Temat pracy AON wielokrotnie był poruszany na organizowanych spotkaniach i dzięki naszym działaniom procesy obsługi pasażera są realizowane" – czytamy w odpowiedzi biura prasowego Lotniska Chopina.

Największą z firm jest LS Airport Services, obsługuje najwięcej linii, a przede wszystkim LOT, który ma najwięcej połączeń z lotniska Chopina. Z racji największego nawału pracy to właśnie z nią jest podobno najwięcej problemów. Niestety uzyskaliśmy od firmy komentarza w tej sprawie.

Problemy są i to spore
Udało się nam skontaktować z inną – Welcome Airport Services. Jej pracownik przyznał, że na lotnisku Chopina zdarzają się opóźnienia w obsłudze bagażowej, ale nie są one wywołane przez Welcome AS.

– Tak, rzeczywiście opóźnienia wciąż się pojawiają, ale w wysokim sezonie nie powinny dziwić
– mówi w rozmowie z naTemat Łukasz Majos, specjalista ds. emarketingu firmy Welcome Airport Services.

– Mimo wszystko statystyki wyraźnie wskazują, że jest ich coraz mniej ze strony nas jako agenta handlingowego. W zeszłym miesiącu na przeprowadzonych 2500 operacji z naszej winy doszło jedynie do 19 opóźnień.

– Agenci handlingowi starają się te opóźnienia jak najbardziej minimalizować. Czasami jest to po prostu niewykonalne. Ale pasażerowie, którzy uważają się za poszkodowanych (np. spóźnili się na pociąg, inny samolot) przez to, że musieli długo czekać na bagaż, mogą złożyć reklamację za pośrednictwem linii lotniczych lub przez port lotniczy – tłumaczy Łukasz Majos.

Mówi nam, że do tej pory głównymi przyczynami opóźnień na Lotnisku Chopina były braki kadrowe wywołane sytuacją na rynku pracy. Obsługa handlingowa jest często nieprzewidywalna i z uwagi na często opóźnione przyloty samolotów z poprzedniego odcinka trasy, operacje nakładają się.

Więc pomimo prawidłowo rozplanowanego personelu na zmianę, czasami dochodzi do chwilowego braku personelu, który może przeprowadzić operację w danym momencie.
Pomimo że w takich sytuacjach pracownicy agentów pracują najciężej jak się da, ciężko jest uniknąć późnego zwolnienia samolotu z bloków.

– Nasza praca przypomina grę na czas i to właśnie z niego jesteśmy rozliczani. Liczy się go na podstawie od tzw. "on block time", kiedy samolot pojawia się na stanowisku postojowym, do jego wypchnięcia po przeprowadzonej przez nas obsłudze – stwierdza Majos.

Innym problemem generującym opóźnienia na lotniskach są przydzielane sloty przez organizację Eurolcontol. Zdarza się, że zostają one przydzielone poza STD (Schedule Time Departure), czyli rozkładowym czasem odlotu samolotu lub opóźniony przylot z poprzedniego odcinka trasy sprawi, że konieczne będzie przydzielenie nowego slota. W skrajnych przypadkach może doprowadzić to do kilkugodzinnego opóźnienia.

Piloci muszą wtedy oczekiwać na przydzielenie nowego miejsca w przestrzeni powietrznej. Nowy slot może zostać przydzielony również z uwagi na złe warunki pogodowe, bądź spiętrzenie operacji powietrznych w danym momencie – twierdzi nasz rozmówca.

Strajk?
Ale braki kadrowe mogą byc przyczyną nie tylko długiego oczekiwania na bagaż. W kuluarach branży lotniczej pojawiły się pogłoski na temat strajku wśród ekip naziemnych obsługujących lotnisko.

– W naszej firmie na pewno nie, ale na Lotnisku Chopina pracuje jeszcze paru innych agentów handlingowych – przyznaje Majos.

Nieoficjalnie mówi się o strajku włoskim, ale nic oficjalnie nie zostało ogłoszone. – Na tę chwilę nie mamy informacji, aby pracownicy którejkolwiek z operujących na naszym lotnisku firm handlingowych strajkowali – odpowiada nam biuro prasowe Lotniska Chopina.

– Sprawdzaliśmy dzisiaj (rozmawiamy w piątek – red.) i wszyscy pracownicy byli na stanowiskach, wykonywali swoje obowiązki – mówi w rozmowie z naTemat Przemysław Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina.

Lotnisko zmaga się z sezonem
A tymczasem oprócz "bagażowych poślizgów" Lotnisko Chopina musi borykać się z opóźnieniami lotów. O jednym z nich napisał na Twitterze były europoseł dr Paweł Kowal.
– To był lot do Kijowa, czekaliśmy ponad trzy godziny, bo w pewnym momencie dostaliśmy kanapki, więc musiało być więcej niż trzy – wyjaśnia nam doktor Kowal.

– Przez większość czasu nie mieliśmy żadnych informacji. W pewnym momencie nie było nawet gdzie kupić czegoś do picia, kawy, bo wszystko było pozamykane. Ale czekaliśmy tyle, że potem wszystko zaczęło się na nowo otwierać – opowiada nasz rozmówca.

Sytuację na Lotnisku Chopina opisywał też jego prezes, Mariusz Szpikowski. Stwierdził, że mijające lato było dla portu udane, ale cały czas walczą opóźnieniami.

– Borykamy się z falą opóźnień, która nie jest zależna od lotniska, a która nam dużo destabilizuje. Jesteśmy lotniskiem tranzytowym, na którym opóźnienie jednego samolotu wpływa na kolejne loty – działa tu zasada naczyń połączonych. Opóźnienia wpływają też na agentów obsługi naziemnej, a wiemy, że jeden z agentów handlingowych ma problemy z zapewnieniem obsługi przez sytuację na rynku pracy – mówił na łamach "Business Insidera" Szpikowski.

Jednym z rozwiązań tego impasu, to poza zatrudnieniem większej liczby pracowników, rozbudowa portu. Ale to przy lobby na rzecz Centralnego Portu Lotniczego i przy obecnej polityce rządu jest na razie niemożliwe. A może po prostu podróżować jak doktor Kowal, tylko z bagażem podręcznym.

– Nie mam tych problemów. Na szczęście podróżuję z bagażem podręcznym, więc unikam takich sytuacji i jest mi wygodniej – przyznaje w rozmowie z naTemat.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...