Patryk Jaki przekonuje, że jeździ po Warszawie na warszawskich "blachach".
Patryk Jaki przekonuje, że jeździ po Warszawie na warszawskich "blachach". fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Gazeta

Patryk Jaki robi co może, by wyborcy identyfikowali go z symbolami Warszawy. Jednak nieprzychylni dziennikarze wciąż zadają trudne pytania. Kandydat PiS co i rusz musi bronić się przed sugestiami, które pokazują go jako spadochroniarza rzuconego przez Kaczyńskiego na warszawski odcinek.

REKLAMA
Gazeta.pl zapytała Patryka Jakiego, na jakich numerach rejestracyjnych jeździ po Warszawie. Odpowiedział tak, jak mu było najwygodniej, że korzysta ze samochodu służbowego, więc na warszawskich. – A prywatnie? – drążył dziennikarz. – Na opolskich – odpowiedział kandydat PiS, który jednak w kampanii na swój sposób nie przyznaje się do związków z partią.
Dziennikarz wprost zagadnął go o wątek podsycany przez konkurencję, ze Jaki jest "przyszywanym warszawiakiem".
– Mogę odpowiedzieć żartobliwie, że Zygmunt III Waza też był "słoikiem". A mówiąc poważnie: nigdy nie pozwolę na to – co sugeruje mój konkurent – żeby "słoiki" były w stolicy gorzej traktowane. Warszawa jest również tych mieszkańców miasta, którzy urodzili się gdzie indziej – odpowiedział Jaki.
Dalej przekonywał, że różnica pomiędzy nim a Rafałem Trzaskowskim jest taka, że Jaki nie udawał, że nie urodził się w Opolu, a Trzaskowski ma udawać, że nie jest posłem wybranym z Krakowa. Zdaniem Jakiego skandalicznym argumentem jest wypominanie komuś, że jest gorszy, bo nie jest warszawiakiem z krwi i kości.
Został też zapytany, komu by kibicował, gdyby w decydującym o mistrzostwie Polski meczu zmierzyły się Legia Warszawa i Odra Opole. Wspierałby Odrę, jednak zadeklarował, że jeśli zostanie prezydentem, "Legia otrzyma taką pomoc, jakiej nigdy z samorządu nie otrzymała". – Legia ma rywalizować i wygrywać z najlepszymi klubami w Europie – dodał.
Kibicuje Legii, ale nie zna jej wyników
Przypomnijmy że podczas prekampanii samorządowej Patryk Jaki wystąpił w szaliku Legii Warszawa. Nie przeszkodził mu w tym fakt, że wcześniej był zdeklarowanym kibicem Odry Opole.
Najwyraźniej zdawał sobie jednak sprawę z tego, że może stracić sympatię kibiców drugiego znanego klubu stolicy, Polonii. I odważnie zadeklarował na okładce magazynu "Warszawski Wieczór": "Kibicuję Legii, szanuję Polonię". Jednak podczas rozmowy w Radiu Zet został złapany na tym, że nie znał wyników ostatnich meczów Legii Warszawa.
źródło: gazeta.pl