
Jak podaje "Superwizjer" TVN, ruszyło śledztwo w sprawie zaginięcia ważnego tomu akt sprawy związanej z posłem Adamem Andruszkiewiczem i kierowaną przez niego Młodzieżą Wszechpolską. Chodzi o fałszowanie podpisów pod kandydaturami tej organizacji w wyborach samorządowych.
REKLAMA
O sprawie tajemniczego zaginięcia akt powiadomiono we wrześniu. Jak czytamy w materiale TVN-u, "prokuratorzy od dłuższego czasu koncentrują się w niej na badaniu odpowiedzialności posła Adama Andruszkiewicza, który kierował wtedy strukturami Młodzieży". Sprawa dotyczy list kandydatów MW w wyborach samorządowych w 2014 roku i fałszowania podpisów pod kandydaturami.
W grudniu zeszłego roku wyszło na jaw, że w aktach brakuje jednego z tomów. Właśnie wtedy dokumenty były przewożone z prokuratury okręgowej do regionalnej, która miała ocenić postępy w śledztwie. Po powrocie do prokuratury regionalnej, XXXIII tomu już w zestawie dokumentów nie było.
Okazuje się, że do sprawy włączyła się teraz Prokuratura Krajowa, która - co ciekawe - o sprawie została powiadomiona dopiero teraz. Do nadzorowania śledztwa wyznaczono prokurator Edytę Książek-Radomską, wyboru tego dokonała szefowa prokuratury w Białymstoku Elżbieta Pieniążek.
Wcześniej Pieniążek przyznała jej też śledztwo dotyczące wyłudzenia milionów złotych przez stowarzyszenie powiązane z "agentem Tomkiem". W tym przypadku skuteczność pani prokurator jest znikoma – przez pięć lat śledztwa, w sprawie nie przedstawiono zarzutów.
Sprawcy zaginięcia lub zniszczenia tomu akt, według artykułu 276 KK. grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.
źródło: tvn24.pl
