Oskarżył Jakiego o rozdawanie wyborcom piwa. Od Guziała usłyszał, że jest "gnojkiem"

Patryk Jaki zapraszał wyborców na piwo? Grozi za to od 5 do 50 tys. zł grzywny. Piotr Guział w odpowiedzi na te zarzuty obraża rywali.
Patryk Jaki zapraszał wyborców na piwo? Grozi za to od 5 do 50 tys. zł grzywny. Piotr Guział w odpowiedzi na te zarzuty obraża rywali. Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
Andrzej Rozenek z Sojuszu Lewicy Demokratycznej wziął na celownik Patryka Jakiego. Według polityka lewicy, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy rozdawał w trakcie kampanii wyborczej alkohol. Rozenek podparł zarzuty filmem, przez co został nazwany przez poplecznika Jakiego "gnojkiem".

Rozenek opublikował na Twitterze film nakręcony 5 października w klubie Hybrydy. – Zapraszamy na piwo, kto z państwa chce, również wodę i inne – powiedział Jaki wyborcom. – Zapraszamy was do godziny 20 na "soft napoje": cola, woda, fanta, sprite, no i to przysłowiowe piwo, bo po pracy też się i piwo należy. Zapraszamy serdecznie w imieniu Patryka Jakiego i Hybryd – dodawał kandydat na wiceprezydenta Piotr Guział.

Wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta napisał na Twitterze, że nagrane spotkanie "nie było wiecem wyborczym, lecz wewnętrznym zamkniętym spotkaniem ze strukturami i wolontariuszami". "Widzę, że SLD silnie trzymają się stare esbeckie metody nagrywania zamkniętych spotkań" – atakował Kaleta.
"Rozenek okazał się być zwykłym gnojkiem, który na prywatne, zamknięte, a nie agitacyjne spotkania wysyła kapusia, by nielegalnie nagrywał" – skomentował z kolei Piotr Guział.

Tymczasem Rozenek nie daje za wygraną. 12 października skomentował sprawę na konferencji prasowej w Sejmie. – Jeszcze dzisiaj moi prawnicy złożą zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez pana Patryka Jakiego w związku z nielegalnym rozdawaniem alkoholu podczas kampanii wyborczej – przekonywał.


Polityk tłumaczył, że nieodpłatne podawanie w ramach agitacji wyborczej alkoholu podlega karze grzywny od 5 do 50 tysięcy złotych.
Przypomnijmy, że Jaki już nieraz był na bakier z przepisami. Niedawno okazało się, że jego lokal "Jaki Cafe", gdzie dostaniemy kawę czy ciastka, nie ma zgody sanepidu. Lecz Jaki w ciągu ostatnich lat najbardziej zasłynął rozwieszaniem nielegalnych plakatów.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...