
Na dworcu w niemieckiej Kolonii w poniedziałkowe południe doszło do ataku, w skutek którego napastnik wziął zakładniczkę. Po kilku godzinnych próbach nawiązania negocjacji, niemieckie służby zdecydowały się na szturm dworcowej apteki, w której rozgrywały się cały ten dramat. Akcja zakończyła się sukcesem.
REKLAMA
Wcześniej kolońska policja wystosowała apel, by unikać okolic dworca. Agencja DPA informowała, że docierały do niej relacje o strzałach, ale niemieccy funkcjonariusze uspokajali, że żadnej strzelaniny, ani ofiar nie było.
Policjanci byli w kontakcie z napastnikiem., ale prawdopodobnie nie udało im się nawiązać negocjacji dających pewność, że zakładniczce nic się nie stanie. Około godz. 15:00 niemieckie służby przepuściły szturm na dworcową aptekę. W jego efekcie "zneutralizowano" napastnika i uwolniono przetrzymywaną kobietę. Ranna trafiła do szpitala.
W związku ze zdarzeniem wstrzymano kursowanie wielu pociągów w Nadrenii Północnej-Westfalli. W Kolonii zablokowano dojście do większości peronów.
źródło: Bild.de