Fot. Sławomir Kamiński/ Agencja Gazeta

Kilkanaście dni temu Polska żyła czyjąś fatalną robotą przy pisaniu ustawy refundacyjnej. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, ta porażka nie miała wielu ojców. Arłukowicz przepraszał, ale akurat on niewiele mógł chyba zrobić lepiej. Ewa Kopacz uciekała z konferencji prasowej przed niewygodnymi pytaniami dziennikarzy. Jerzy Stępień, były szef Trybunału Konstytucyjnego mówił wtedy o Rządowym Centrum Legislacji, które pisze ustawy, a w którym prawnicy, z racji zarobków nie są raczej mistrzami prawa.

REKLAMA
Wysłaliśmy wtedy prośbę do RCL o informację o zarobkach prawników. Właśnie dostaliśmy odpowiedź. RCL zatrudnia 74 prawników. Ich zadaniem jest: pisanie (opracowywanie) projektów ustaw na podstawie założeń, pisanie projektów ustaw w wykonaniu wyroków Trybunału Konstytucyjnego, opiniowanie rządowych projektów aktów prawnych. Odbywa się to zazwyczaj w dwuosobowych zespołach.
Od 2009 roku Rządowe Centrum Legislacji pisze projekty ustaw na podstawie, wysłanych przez ministrów założeń. Wcześniej ministrowie sami pisali nowe prawo.
Przeciętne wynagrodzenie rządowego prawnika wynosi 6 200 zł brutto, czyli 4300 złotych na rękę. Nie jest to w Warszawie sensacyjnie wysokie wynagrodzenie. Zwłaszcza dla prawnika. Zwłaszcza dla prawnika piszącego ustawy dla 40 milionowego kraju w Unii Europejskiej.
RCL przyznaje, że niektórzy z aplikujących do instytucji kandydatów rezygnowali, gdy dowiedzieli się, za jaką pesję mają pracować.