Skwierzyna: trwa postępowanie ws. amerykańskich żołnierzy, którzy mieli pobić Polaków – lekarza i jego dwóch synów.
Skwierzyna: trwa postępowanie ws. amerykańskich żołnierzy, którzy mieli pobić Polaków – lekarza i jego dwóch synów. Fot. Anna Kraśko / Agencja Gazeta

Te wydarzenia rozegrały się w piątkowy wieczór w Skwierzynie w woj. lubuskim, gdzie od ubiegłego roku stacjonują amerykańscy żołnierze. Poszkodowani to lekarz stomatolog i jego dwóch dorosłych synów. Napastnikami - według ustaleń prokuratury - było co najmniej trzech wojskowych z USA. Amerykańska armia zapewnia, że współpracuje z polskimi śledczymi.

REKLAMA
– Mogę potwierdzić, że część uczestników zdarzenia to prawdopodobnie amerykańscy żołnierze, którzy stacjonują w tym mieście. Nikt w tej sprawie nie usłyszał jeszcze zarzutów. Poszkodowani to mieszkańcy Skwierzyny – poinformowała Renata Szynszewska, zastępca prokuratora rejonowego w Międzyrzeczu.
Według świadków pobicia, trzej Polacy wyszli przed swój blok, aby zainterweniować, bo trzech czarnoskórych mężczyzn mówiących po angielsku, dobijało się do drzwi ich klatki. Wówczas doszło do ataku, po którym napastnicy mieli uciec w stronę amerykańskich koszar wojskowych.
O zdarzeniu informuje teraz amerykański serwis Stars&Stripes zajmujący się tematyką wojskową. Rzecznik amerykańskiego Mission Command Element w Poznaniu sierżant Nathan Hoskins zapewnia, że armia nie bagatelizuje sprawy.
Nathan Hoskins
rzecznik poznańskiego Mission Command Element

Poważnie podchodzimy do wszelkich zarzutów dotyczących niewłaściwego zachowania żołnierza i w pełni współpracujemy z polskimi władzami, aby pomóc w ustaleniu faktów dotyczących tego incydentu i zapewnić podjęcie odpowiednich działań. Czytaj więcej

To nie pierwszy tego typu incydent z udziałem amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce. Kilka lat temu do bijatyki doszło w Łodzi na Piotrkowskiej. Wówczas jednak sprawa została rozwiązana szybko, bo i Amerykanie, i Polacy byli pod wpływem alkoholu. Gdy wytrzeźwieli, wszyscy uczestnicy bójki uznali, że nie chcą sprawy ciągnąć i woleliby o incydencie zapomnieć.