
Doniesienia i zdjęcia z wielu lokali wyborczych w całym kraju pokazują, że te wybory mogą zanotować jedną z najwyższych frekwencji w historii. Jednak nie w każdym lokalu są dogodne warunki do głosowania, a kolejki sięgają kilkudziesięciu minut. Właśnie dlatego, Magdalena Ogórek zaatakowała szefa PKW Wojciecha Hermelińskiego. Poszło o brak... krzeseł.
REKLAMA
Wiele lokali wyborczych, i to nie tylko tych w Warszawie przeżywa dziś prawdziwe oblężenie. Kolejki do pobrania kart do głosowania są naprawdę duże, a braki osobowe w komisjach dają się we znaki.
Jednak problemy są także z wydawałoby się tak prozaicznymi rzeczami jak niewystarczająca ilość miejsc zapewniających tajne oddanie głosów czy krzeseł, na których poczekać mogłyby osoby starsze czy niepełnosprawne. I właśnie za to ostatnie, pretensje do szefa PKW ma Magdalena Ogórek.
– "Panie Sędzio Hermeliński: 1. szkoła nr 70, długa kolejka w korytarzu, osoby w podeszłym wieku nie mają ani jednego krzesła. Ludzie szukają parapetów, by postawić krzyżyki. 2. – "Jestem niepełnosprawna, czy mam stać w takiej kolejce?" - – "Nie mamy wytycznych na ten temat" – pisze w twitterowym wpisie dziennikarka TVP.
Pod wpisem ruszyła fala komentarzy. Większość z nich zwraca uwagę, że ilością krzeseł i technicznym przygotowaniem lokali wyborczych zajmują się lokalne władze, a nie Państwowa Komisja Wyborcza.
Przypomnijmy, głosować można do godziny 21:00, choć nie wszyscy mogą to zrobić. Problemy mają osoby, które dopisywały się do spisów wyborców przez platformę ePUAP.
