
Prezydent Legionowa zasłynął seksistowskimi uwagami, które wygłosił podczas lokalnej konwencji swojego ugrupowania. Czesław Małkowski, były prezydent Olsztyna – oskarżeniem o gwałt i wyrokiem w tej sprawie. Obaj wystartowali w wyborach samorządowych i uzyskali świetne wyniki. Wielu ludziom nie mieści się to w głowie. Wyniki uznają za zaskakujące i szokujące. Co się stało, że również kobiety na nich głosowały?
Nie inaczej z byłym prezydentem Olsztyna. Czesław Małkowski w 2015 roku został uznany winnym gwałtu na ciężarnej urzędniczce i skazany na 5 lat więzienia. "Ale po odwołaniu sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia i trwa do tej pory. Małkowski twierdzi, że jest niewinny" - pisał o nim w naTemat Adam Nowiński. Choć były prezydent jest oskarżony o gwałt i molestowanie, w komentarzach internetowych ludzie już dawno brali go w obronę: "Każdego można wrobić, a pan Czesław jest niewinny".
Elżbieta Jachlewska z Inicjatywy Feministycznej mówi nam, że od niedzieli wieczór rozmawia z koleżankami na ten temat. O Romanie Smogorzewskim i Czesławie Małkowskim.
Dr Bartłomiej Biskup wskazuje jednak, że Smogorzewski/Małkowski to są dwie zupełnie inne sytuacje. – Wpadka prezydenta i jego karygodne komentarze nie mogły wpłynąć na wyniki wyborów. On wiele lat działa w Legionowie, zrobił wiele rzeczy, ludzie go znają i nie za bardzo się przejęli. Część mieszkańców nawet nie wierzyła, że tak powiedział. Inni, w natłoku dobrych opinii o nim, nie uznali tego za istotny czynnik podczas głosowania. Można powiedzieć, że więcej było plusów niż minusów – mówi naTemat politolog.
Nie ma tak, że kobiety głosują na kobiety, a mężczyźni na mężczyzn. Nie sprawdzają się partie płciowe, czy klasowe. To nie działa. To raczej osoba i zestaw jej cech charakterologicznych ma znaczenie, a nie to, czy to jest kobieta, mężczyzna, emeryt czy osoba młoda.
W Legionowie Smogorzewski faktycznie ma bardzo dobre opinie. Był pewnym kandydatem od wielu lat, w każdych wyborach otrzymywał około 70 procent głosów, ludzie go lubią i cenią za to, co robił dla miasta. – Z wyborów na wybory to już był tylko plebiscyt poparcia dla niego. Jego popularność była tak duża, że nawet kandydaci nie bardzo chcieli się zgłaszać, widząc, że to bez sensu, bo on i tak wygra – opowiadał nam jeden z mieszkańców Legionowa.
Sprawa z głosami wydaje się zatem bardzo prosta. Możemy się oburzać lub nie, większość mieszkańców nie zawraca sobie głowy zarzutami, które wzbudziły kontrowersje i żyło nimi pół Polski. Patrzą przez zupełnie inny pryzmat, inaczej oceniają. – Zapomina się. Złe wydarzenia powoli zacierają się w pamięci. Ludzie pamiętają dobre inicjatywy. Może to był powód, dlaczego były prezydent Olsztyna zyskał tyle głosów - zauważa dr Biskup.
