Roman Smogorzewski – za prezydentem Legionowa, który zasłynął seksistowskimi uwagami pod adresem radnych, kobiety stanęły murem.
Roman Smogorzewski – za prezydentem Legionowa, który zasłynął seksistowskimi uwagami pod adresem radnych, kobiety stanęły murem. Fot. Screen/Facebook

Prezydent Legionowa zasłynął seksistowskimi uwagami, które wygłosił podczas lokalnej konwencji swojego ugrupowania. Czesław Małkowski, były prezydent Olsztyna – oskarżeniem o gwałt i wyrokiem w tej sprawie. Obaj wystartowali w wyborach samorządowych i uzyskali świetne wyniki. Wielu ludziom nie mieści się to w głowie. Wyniki uznają za zaskakujące i szokujące. Co się stało, że również kobiety na nich głosowały?

REKLAMA
Roman Smogorzewski to świeża historia. Tuż przed wyborami samorządowymi stał się bohaterem internetu, lokalnych i ogólnopolskich mediów, cała Polska mówiła o jego seksistowskich uwagach pod adresem radnych.
"Dwie napalone", "pani od seksu", " jesteś za ładna, ale masz wiele innych walorów" – tak przedstawiał kandydatki ze swojego stowarzyszenia w Legionowie. Niektórzy zastanawiali się, jaki może to mieć wpływ na wynik wyborów samorządowych. Czy Smogorzewski, który rządzi Legionowem od 16 lat, polegnie na seksistowskich wypowiedziach? Okazało się, że nic bardziej mylnego. W pierwszej turze zdobył niemal 70 procent poparcia. Jakby wszystko zostało mu natychmiast wybaczone. Albo zapomniane.
"Chłopcom więcej się wybacza"
Nie inaczej z byłym prezydentem Olsztyna. Czesław Małkowski w 2015 roku został uznany winnym gwałtu na ciężarnej urzędniczce i skazany na 5 lat więzienia. "Ale po odwołaniu sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia i trwa do tej pory. Małkowski twierdzi, że jest niewinny" - pisał o nim w naTemat Adam Nowiński. Choć były prezydent jest oskarżony o gwałt i molestowanie, w komentarzach internetowych ludzie już dawno brali go w obronę: "Każdego można wrobić, a pan Czesław jest niewinny".
Potwierdzają to niejako nieoficjalne wyniki wyborów samorządowych - Małkowski dostał ponad 30 procent poparcia, jest w drugiej turze i ma szansę znów zostać prezydentem miasta. Czyli mnóstwo ludzi albo mu wybaczyło, albo nie wierzy w oskarżenia, albo zupełnie się nimi nie przejmuje.
"Zadziwiające, że kobiety też na nich głosowały"
Elżbieta Jachlewska z Inicjatywy Feministycznej mówi nam, że od niedzieli wieczór rozmawia z koleżankami na ten temat. O Romanie Smogorzewskim i Czesławie Małkowskim.
Żeby powiedzieć, że jej koleżanki są zaskoczone ich świetnymi wynikami, to mało. Bardziej dosadnie i w mocnych słowach nasza rozmówczyni wyraża, co czują kobiety z jej środowiska. Z całej Polski.
– Dla nas to policzek. Zaskoczenie i rozczarowanie. Te wybory były wyjątkowe. Wystartowało tyle wspaniałych kobiet – merytorycznych i kompetentnych. Również w Olsztynie. W czasie kampanii myślałam: jest nadzieja. Gdzieś przybliżyłyśmy głowy do tego szklanego sufitu. Wystarczy podskoczyć i go zbić. A okazuje się, że nie. Że ktoś nam wsadził betonowe buty na nogi i pociągnął nas wszystkich w dół - mówi na Temat. Zadziwia ją właśnie to, że kobiety też zagłosowały na tych mężczyzn: - To niesamowite. Pokazuje, że my kobiety jeszcze nie zrozumiałyśmy jak ważny jest nasz głos. I jak ważne jest to, byśmy głosowały mądrze, a nie za propagandą walki PO-PiS.
Nie tylko one są zaskoczone tak wysoką pozycją obu lokalnych polityków. W internecie znajdziemy sporo podobnych komentarzy, i z lewa, i z prawa. "W Polsce jest przyzwolenie na kulturę gwałtu. Przerażające. Niebywale" - pisze jedna z internautek.
"Więcej plusów niż minusów"
Dr Bartłomiej Biskup wskazuje jednak, że Smogorzewski/Małkowski to są dwie zupełnie inne sytuacje. – Wpadka prezydenta i jego karygodne komentarze nie mogły wpłynąć na wyniki wyborów. On wiele lat działa w Legionowie, zrobił wiele rzeczy, ludzie go znają i nie za bardzo się przejęli. Część mieszkańców nawet nie wierzyła, że tak powiedział. Inni, w natłoku dobrych opinii o nim, nie uznali tego za istotny czynnik podczas głosowania. Można powiedzieć, że więcej było plusów niż minusów – mówi naTemat politolog.
W przypadku Czesława Małkowskiego chodzi o sprawę z wyrokiem, choć - przypomnijmy - proces toczy się od nowa. – Tam mamy niesmaczną wypowiedź, tu mamy wyrok. To zupełnie inna, poważna sprawa. Co ciekawe, pewnie dużo kobiet na niego głosowało. Wcale bym się nie zdziwił - mówi.
dr Bartłomiej Biskup

Nie ma tak, że kobiety głosują na kobiety, a mężczyźni na mężczyzn. Nie sprawdzają się partie płciowe, czy klasowe. To nie działa. To raczej osoba i zestaw jej cech charakterologicznych ma znaczenie, a nie to, czy to jest kobieta, mężczyzna, emeryt czy osoba młoda.

Bartłomiej Biskup przyznaje, że jest to zaskakujące. Co to świadczy o wyborcach? – Jest trochę zobojętnienie, może przyzwolenie na takie zachowania publiczne. W normalnych warunkach taka osoba powinna być na stałe skreślona, narażona na infamię, wyborcy w ogóle nie powinni zastanawiać się, czy na nią głosować - odpowiada.
"Bardzo zmienił miasto"
W Legionowie Smogorzewski faktycznie ma bardzo dobre opinie. Był pewnym kandydatem od wielu lat, w każdych wyborach otrzymywał około 70 procent głosów, ludzie go lubią i cenią za to, co robił dla miasta. – Z wyborów na wybory to już był tylko plebiscyt poparcia dla niego. Jego popularność była tak duża, że nawet kandydaci nie bardzo chcieli się zgłaszać, widząc, że to bez sensu, bo on i tak wygra – opowiadał nam jeden z mieszkańców Legionowa.
Nawet jego przeciwnicy chwalili, że bardzo zmienił miasto. Być może także dlatego, gdy wybuchła afera, żadna z kobiet w Legionowie nawet nie zaprotestowała. Na zdjęciach stały za nim murem. I być może murem oddały też na niego głos.
Elżbieta Jachlewska nie znajduje jednak usprawiedliwienia: - Osoba na stanowisku, oprócz tego, że dobrze zarządza, to jeszcze musi spełniać jakieś standardy. Musi mieć jakiś kręgosłup moralny.
"Złe wydarzenia wycierają się w pamięci"
Sprawa z głosami wydaje się zatem bardzo prosta. Możemy się oburzać lub nie, większość mieszkańców nie zawraca sobie głowy zarzutami, które wzbudziły kontrowersje i żyło nimi pół Polski. Patrzą przez zupełnie inny pryzmat, inaczej oceniają. – Zapomina się. Złe wydarzenia powoli zacierają się w pamięci. Ludzie pamiętają dobre inicjatywy. Może to był powód, dlaczego były prezydent Olsztyna zyskał tyle głosów - zauważa dr Biskup.
Elżbieta Jachlewska twierdzi, że "chłopcom więcej się wybacza". - Mężczyznom wiele rzeczy uchodzi na sucho. Szybko zapominamy o tym, co było złe. Mogę się założyć, że jak były prezydent siedział w kościele, to wszyscy myśleli: jaki on biedny, umęczony, zadręczony, zaszczuty przez tych wszystkich ludzi. Podejrzewam, że wszyscy spojrzeli na niego litościwie - uważa.
W każdym razie wyniki, choć wciąż nieoficjalne, mówią same za siebie.