Jacek Lipiński "bis" zdobył 500 głosów.
Jacek Lipiński "bis" zdobył 500 głosów. Fot. kadr z facebook.com/tvaleksandrow, Marcin Wojciechowski/Agencja Gazeta

Wybory do miejskiej rady w Aleksandrowie Łódzkim wygrał Jacek Lipiński, wieloletni burmistrz. Na szóstym miejscu znalazł się także Jacek Lipiński. Tyle, że to nieznany dotąd nikomu stajenny startujący z opozycyjnego komitetu. Sprawa ma trafić do prokuratury.

REKLAMA
– Jestem samorządowcem od 1990 r., a burmistrzem od 16 lat. Czegoś tak nieprawdopodobnego, takiej machlojki wyborczej nie pamiętam – opowiada dotychczasowy burmistrz miasta. Co prawda, w niedzielnych wyborach znów zdobył najwięcej głosów (ponad 65 proc. poparcia), jednak tegoroczne wybory były wyjątkowe. A to za sprawą drugiego Jacka Lipińskiego.
Lipiński "bis" to 55-letni stajenny, dotąd nieznany praktycznie nikomu. Do opozycyjnego komitetu "Lubię Aleksandrów" został dorejestrowany, bo w czasie składania list nie był jeszcze zameldowany w gminie. W wyborach zdobył 500 głosów.
Jak twierdzą władze miasta, "drugi" Lipiński nie prowadził żadnej kampanii wyborczej, nie rozdawał ulotek ani nie wieszał plakatów. W dodatku, na stronie KW "Lubię Aleksandrów" zamiast zdjęcia kandydata umieszczono fotografię modela, tzw. stocka.
logo
Fot. screen z facebook.com/lubiealeksandrow
– Ciąg zdarzeń, który miał miejsce, jest mocno zastanawiający. Pan Lipiński został zameldowany jako mieszkaniec Aleksandrowa kilka dni przed zamknięciem list. W swoim okręgu otrzymał pierwsze miejsce, a na drugim znalazł się lider komitetu. Już wtedy można było przeczuwać, że dzieje się coś dziwnego. Teraz widać, że była to ewidentna machlojka – przekonuje dotychczasowy burmistrz i zapowiada zgłoszenie sprawy do prokuratury.
Jego zdaniem, za całą intrygą stoi Adam Ruda-Różniakowski, który mniej więcej dwa lata temu założył stronę Aleksandrów Online i stał się regularnym krytykiem obecnej władzy, a w wyborach wystartował właśnie jako wspomniany komitet. W dodatku, stajenny zatrudniony jest u... żony Rudy-Różniakowskiego.
Krytyk władz miasta zaprzecza oskarżeniom. Zapowiada też, że będzie namawiał swojego kandydata do objęcia stanowiska radnego. – Przyznaję, że poniesiony emocjami i wkurzony na platformianych trolli sprowokowałem ich i napisałem, że pan Jacek rezygnuje [...] W obecnej sytuacji namawiam go jednak do tego, żeby tego nie robił – twierdzi Ruda-Różniakowski.
źródło: wyborcza.pl