
Zdjęcia ślubne potrafią być źródłem wielu problemów. Szczególnie, gdy nie płaci się za nie z własnej kieszeni, ale z publicznej kasy. Przekonał się o tym radny z Biłgoraja, który - mimo wyroku - kandydował w wyborach samorządowych.
REKLAMA
Michał F., kiedyś członek PO, później lokalny polityk związany z PiS, mimo problemów z prawem, cieszy się zaufaniem mieszkańców Biłgoraja. A przynajmniej takiej liczby mieszkańców, że wystarczyło mu to na zwycięstwo wyborcze. Ponad tydzień temu radny radny powiatu biłgorajskiego został wybrany na kolejną kadencję, otrzymując 555 głosów w tym niewielkim mieście w Lubelskiem.
Jednak często jest tak, że to, co dobre, szybko się kończy i możliwe, iż Michał F. będzie musiał pożegnać się ze swoim mandatem. A wszystko przez ślubne zdjęcia. Radny zapłacił bowiem za sesję z publicznych pieniędzy.
Problemy ze zdjęciami wyszły na jaw w 2015 r., kiedy prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie nieprawidłowości w zarządzaniu przez Michała F. Ośrodka Sportu i Rekreacji w Biłgoraju. Dochodzenie zostało umorzone, ale sprawa ślubnej sesji została i 1,5 roku temu biłgorajski sąd otrzymał akt oskarżenia.
Radny powiatu biłgorajskiego może słono zapłacić za to, że nie wyciągnął pieniędzy na zdjęcia ze świeżo poślubioną małżonką z własnej kieszeni. W poniedziałek zapadł bowiem wyrok w jego sprawie.
Samorządowiec został skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata i aż 5-letni zakaz pełnienia funkcji publicznych. Oprócz tego musi on oddać OSiR 2660 złotych, który "pożyczył" na zdjęcia i zapłacić grzywnę.
Wyrok jest nieprawomocny. Można podejrzewać, że Michał F. będzie się od niego odwoływał. Radny wcześniej bowiem utrzymywał, że nic złego nie zrobił.
Władze PiS nie zechciały udzielić odpowiedzi na pytanie, dlaczego w wyborach samorządowych kandydowała osoba z zarzutami, a ostatecznie – z wyrokiem.
źródło: polskatimes.pl
