
"Tylko cwele będą pilnować marszu w niedzielę" – usłyszeli policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, którzy mają przyjechać 11 listopada do Warszawy. Protest song z takim wersem śpiewany na melodię "Siekiera, motyka" miał rozsyłać łódzkim funkcjonariuszom... poważany w środowisku generał.
REKLAMA
Protest policji, którzy przypadł akurat w najbardziej gorącym w Warszawie okresie przed Świętem Niepodległości, budził duże kontrowersje. Mimo że zakończył się on 8 listopada, to spokojnie jeszcze nie jest.
Jeszcze przed podpisaniem porozumienia przez związek zawodowy i ministerstwo, Komendant Główny przedstawił policjantom w Warszawie i okolicach propozycję – jeśli będą ochraniać marsze z okazji 11 listopada, dostaną tysiąc złotych premii.
W środę Komenda Wojewódzka w Łodzi podjęła decyzję, że wszyscy jej pracownicy – także ci, którzy zwykle siedzą za biurkiem – mają przyjechać do stolicy.
Jednak nie wszystkim to się spodobało. Łódzcy funkcjonariusze zostali ochrzczeni łamistrajkami i – jak informuje "Gazeta Wyborcza", która otrzymała tę informację od jednego z policjantów z Łodzi – otrzymali na swoje służbowe telefony obraźliwą piosenkę.
"Siekiera, motyka, bimber, szklanka. Jest telefon, w dzień łapanka. Siekiera, motyka, pałka, gaz. Do Warszawy biorą was. Siekiera, motyka, zielony liść. Do roboty nie musisz iść. Siekiera, motyka, tylko cwele będą pilnować marszu w niedzielę" – brzmiała jej treść.
Wszystko zaśpiewane zostało na melodię popularnej warszawskiej melodii z okresu niemieckiej okupacji w czasie II wojny światowej.
Piosenkę wysłał do policjanta ... emerytowany generał, osoba bardzo szanowana w środowisku łódzkiej policji. W swojej karierze był nawet zastępcą komendanta wojewódzkiego w Łodzi i komendantem wojewódzkim w Rzeszowie.
– Emerytowany dowódca nazywa nas cwelami, bo wykonujemy swoją pracę? A co ze służbą, z przysięgą, którą składałem? – mówił "Gazecie Wyborczej" wzburzony policjant. Dodał również, że wstydzi się, że pracował z generałem, z którym "GW" nie mogła się zresztą skontaktować.
Według innego informatora "Gazety Wyborczej" piosenkę napisali i nagrali łódzcy policjanci, którzy chcieli przekonać kolegów, aby nie jechali do stolicy.
Pracownicy Komendy Wojewódzkiej w Łodzi, którzy przyjadą w niedzielę do Warszawy, uzgodnili, że swoje premie przeznaczą na jeden z łódzkich domów dziecka.
