
Cokolwiek nie zrobi, czy nie powie, zaraz wzbudza kontrowersje. Dlatego być może nie powinno być zaskoczeniem, że i w Paryżu, podczas wizyty z okazji 100-lecia zakończenia I wojny światowej, bez nich również się nie obeszło. Prezydent USA miał pojechać w sobotę na cmentarz amerykańskich żołnierzy, by oddać im hołd. Ale nie pojechał. Amerykanie oburzeni, w sieci nie mają dla niego litości.
REKLAMA
Internauci przypominają, że podczas obchodów rocznicy 11 września Hillary Clinton miała zapalenie płuc i zasłabła, a królowa Elżbieta, bez względu na pogodę, nigdy nie opuściła podobnych uroczystości w swoim kraju.
Ktoś pisze, że jego syn walczył w Iraku w potwornym upale, a jego młodszy brat ochraniał ambasadę USA w Kuwejcie w czasie burz piaskowych. Inny wytyka, że Trumpowi nie przeszkadzał deszcz, gdy grał w golfa.
Mnóstwo negatywnych reakcji wywołała decyzja Białego Domu o tym, że prezydent nie będzie uczestniczył w uroczystościach upamiętniających amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli w czasie I wojny światowej – ponieważ deszcz uniemożliwił start śmigłowca. Trump miał w sobotę udać się na cmentarz w lesie Belleau, ok. 80 km od Paryża.
"Siedzi w hotelu zamiast uczcić pamięć żołnierzy, którzy walczyli i ginęli za Amerykę" – napisał na TT Ben Rhodes, zastępca doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego. "Odwołał ceremonię z powodu deszczu" – grzmi "Time".
Gdy w Polsce świętujemy 100-lecie odzyskania niepodległości, w Paryżu trwają uroczyste obchody 100. rocznicy zakończenia I wojny światowej. Przyjechali przywódcy 70 państw. Internet obiegły już zdjęcia, jak wszyscy poradzili sobie z deszczem.
Prezydent Francji oraz kanclerz Niemiec również dzień wcześniej, mimo deszczu, pojechali na uroczystość w okolice Compiegne.
