Kto podpalił flagę UE na Marszu Niepodległości? "Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z próbą zamiany całej sytuacji w żart" – ocenia stołeczna policja.
Kto podpalił flagę UE na Marszu Niepodległości? "Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z próbą zamiany całej sytuacji w żart" – ocenia stołeczna policja. Fot. screen ze strony Facebook.com / Młodzież Wszechpolska

Wygląda na to, że Młodzież Wszechpolska urządza sobie drwiny z policji. Gdy ogłoszono, że za pomoc w ustaleniu, kto w tłumie podpalił flagę Unii Europejskiej, wyznaczona jest nagroda, skarbnik MW doniósł na szefa Wszechpolaków. Oferowana nagroda to 5 tys. Przewidywany mandat – 500 zł. "I cyk 4,5 tys. na czysto" – skomentowali sami Wszechpolacy.

REKLAMA

Skandując "Przecz z Unią Europejską!" na Marszu Niepodległości spalono flagę UE. Gdy doszło do tego incydentu, policja w ogóle nie zareagowała. Dzień później komendant stołeczny wyznaczył nagrodę w wysokości 5 tys. złotych za pomoc przy ustaleniu sprawców.

Nagroda zadziałała niczym magnes. Sprawca (lub może lepiej "sprawca") odnalazł się błyskawicznie. Mało tego – pochwalił się tym na Twitterze.

"Skarbnik MW na moją prośbę zgłosił mnie na podany numer, celem uzyskania obiecanej nagrody za wskazanie sprawcy spalenia flagi UE!" – poinformował szef Młodzieży Wszechpolskiej Ziemowit Przebitkowski. Na Facebooku Wszechpolacy poinformowali o tym z jeszcze większym lekceważeniem i z przekonaniem o własnym sprycie, że zarobili na policyjnej nagrodzie.

Komenda Stołeczna Policji studzi jednak radość Wszechpolaków. Sprawa wcale nie musi zakończyć się wyłącznie na mandacie w wysokości 500 zł, ponieważ podpalenie flagi w tłumie mogło się skończyć sprowadzeniem niebezpieczeństwa na wiele osób – a tu już w grę wchodzi kodeks karny.

– Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z próbą zamiany całej sytuacji w żart. Tylko w tym przypadku nie ma nic śmiesznego. Zachowanie to było skrajnie nieodpowiedzialne – wyjaśnia na Twitterze rzecznik Komendy Stołecznej Policji kom. Sylwester Marczak.

– Nie ma dla nas znaczenia, że została podpalona flaga, bo ta nie jest flagą państwową. Istotą jest sam fakt podpalenia w czasie uroczystości, co w tak ogromnym tłumie mogło doprowadzić do niewyobrażalnej w skutkach tragedii w przypadku wywołania paniki. Cała sytuacja będzie podlegać ocenie prokuratury – zapowiedział przedstawiciel KSP.

"Z oczekiwaniem nagrody za wskazanie sprawcy spalenia flagi to nie jest żart. 5 tys. złotych od Komendy Stołecznej Policji należy się dla skarbnika MW Michała Białka, który wskazał prezesa Młodzieży Wszechpolskiej Ziemowita Przebitkowskiego jako sprawcę. Te pieniądze należą się i pójdą na narodową działalność!" – stwierdził z kolei wiceprezes Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak.