Kluczowa decyzja Trybunału Konstytucyjnego ws. składek ZUS ponownie odłożona w czasie.
Kluczowa decyzja Trybunału Konstytucyjnego ws. składek ZUS ponownie odłożona w czasie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Z punktu widzenia budżetu państwa chodzi o 7 mld zł. Zniesienie limitu odpowiadającego 30-krotności średniego wynagrodzenia, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe, planowane jest na początek przyszłego roku. Zainteresowani czekają na postanowienie Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie, ale TK po raz kolejny decyzję odkłada.

REKLAMA
"Niepoważne traktowanie obywateli" – tak wiadomość z gmachu Trybunału Konstytucyjnego skomentował publicysta Łukasz Warzecha. Oburzonych ma prawo być wiele osób, gdyż – jak się szacuje – sprawa dotyczy około 350 tys. osób, które zarabiają więcej niż 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia.
Jak pisał serwis INNPoland.pl, likwidacja limitu, do którego naliczane są składki ZUS, była planowana już w ubiegłym roku. Ustawa nie weszła jednak w życie 1 stycznia 2018, bo pod naporem krytyki rząd odsunął reformę w czasie, a prezydent przesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego.
Wyrok TK miał zapaść jeszcze w październiku, ale decyzję odłożono do 13 listopada. We wtorek zaś poinformowano, że... decyzji wciąż nie ma.
Do środy Trybunał Konstytucyjny odroczył rozpoznanie sprawy tzw. trzydziestokrotności. O 10:00 sędziowie mają wydać swój wyrok ws. wniosku prezydenta.
Czas nagli, bo wiele firm zamyka właśnie budżety na 2019 rok i wciąż nie wiedzą, czy od 1 stycznia nie będą musiały poszukać dodatkowych pieniędzy na opłacenie składek. Sprawa jest też (a właściwie – przede wszystkim) istotna z punktu widzenia budżetu państwa.
– Chodzi o dodatkowe ok. 7 mld zł wpływów. Ale na razie zakładamy wariant ostrożnościowy - bez zniesienia 30-krotności – przyznawała we wrześniu minister finansów Teresa Czerwińska.