Najlepsze horrory świata. Ta przerażająca impreza zamieni Polskę w globalną stolicę grozy

Kadr z filmu "Najlepsi przyjaciele Vol. 2"
Kadr z filmu "Najlepsi przyjaciele Vol. 2" Fot.splatfilmfest.com
To będzie gratka dla wszystkich fanów filmów grozy. Splat!FilmFest jest świętem takich gatunków jak m.in. horror, fantastyka i czarna komedia. W tym roku organizatorzy zapraszają na festiwal do dwóch miast w Polsce – Lublina i Warszawy.


Jeżeli macie ochotę na horror z odległej Tunezji lub Chile, wybierzcie się na Splat!FilmFest.

Do tej pory festiwal odbywał się w Lublinie.. W tym roku organizatorzy postanowili zafundować mocne wrażenia także mieszkańcom stolicy. Oba programy są do siebie bardzo podobne i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

– To międzynarodowy festiwal kina gatunkowego, w którym najwięcej jest horrorów i filmów bardzo mrocznych, mocnych. To jedyne takie wydarzenie w Polsce, choć oczywiście pojawiają się maratony czy przeglądy kultowych filmów grozy. Główną część programu stanowią polskie premiery z 2018 roku, wybrane spośród kilkuset tytułów. Są też obrazy, które w tym roku były w Cannes, na Sundance, Berlinie, Wenecji czy Toronto. Stawiamy na dobre kino – podkreśla Monika Stolat, dyrektor festiwalu i dodaje:
– Co jest ciekawe, festiwal podzielony jest na sekcje; tak, żeby widzom ułatwić wybór filmu. Straszymy ich, ale też mamy opcje dla tych, którzy boją się "bać". Te najstraszniejsze zgrupowano w sekcji "strach i terror". Są tam zjawiska paranormalne, okultyzm i przemoc. A dla osób wrażliwszych mamy dział "strasznie śmiesznie".

Sekcją specjalną jest "Troma", skupiona wokół wytwórni filmowej, działającej już ponad 45 lat w Stanach Zjednoczonych. Tworzy ona filmy niskobudżetowe, które są pełne przemocy, krwi i erotyzmu. W tym roku gościem specjalnym warszawskiej imprezy będzie LLoyd Kaufman Troma, współzałożyciel, producent, aktor i głowa owego studia. Na festiwalu pokazane zostaną również sztandarowe hity "Tromy"– dodaje organizatorka.
W programie festiwalu znalazła się również sekcja "WTF", pochodząca od popularnego zwrotu "what the fuck". – To dzieła, które są bardzo dobre, ale jednocześnie tak dziwne i osobliwe, że nadają się do tego typu sekcji – podkreśla Monika Stolat.

Poza obejrzeniem filmów, widzowie będą mogli wziąć udział w dość osobliwych wykładach, na przykład na temat horroru peerelowskiego, o porno parodii czy też posłuchać o horrorze menstruacyjnym. Festiwal rozpocznie się 26 listopada w Lublinie oraz 5 grudnia w Warszawie. Pokazy odbędą się w Centrum Kultury w Lublinie i warszawskiej Kinotece.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Renault 0 0Łatwiejsza jazda. W tym modelu kierowca poczuje, co to znaczy prawdziwe wsparcie
The Farm 0 0Ta restauracja sprawia, że dla stołecznego łasucha wypad na Warmię i Mazury... przestaje mieć sens
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno
POLECAMY 0 0Nigdy się nie poddawaj – tego uczy kino. 10 tytułów, które powinien zobaczyć każdy mężczyzna
Volvo 0 0W mieście Volvo ci więcej. Kompaktowy XC40 to SUV gotowy na (prawie) wszystko
0 0Modest Amaro otwiera kolejną restaurację. “To będzie coś unikalnego”
INNPoland 0 0Lodowe księżyce i wiatr słoneczny. Człowiek w kosmosie to nic przy tych misjach