Jarosław Zieliński miał zrobić z suwalskich policjantów swoich parobków. Minister odpiera zarzuty, twierdząc, że media publikują wyssane z palca plotki.
Jarosław Zieliński miał zrobić z suwalskich policjantów swoich parobków. Minister odpiera zarzuty, twierdząc, że media publikują wyssane z palca plotki. fot. Marcin Onufryjuk/Agencja Gazeta

Po tym jak okazało się, że policjanci musieli pilnować posiadłości Jarosława Zielińskiego w Suwałkach, Komendant Główny zarządził kontrolę KPP w Suwałkach. Oficerowie prowadzą już czynności na miejscu – donosi w piątek Onet.

REKLAMA
– Komendant Główny Policji zarządził kontrolę w Komendzie Miejskiej Policji w Suwałkach. Oficerowie z Biura Kontroli KGP – powiedział Onetowi Mariusz Ciarka, rzecznik KGP.

Policjanci o praktykach Zielińskiego w Suwałkach

Przypomnijmy, policjanci z Suwałk w liście do posłanki PO Bożeny Kamińskiej napisali, że od trzech lat są zmuszeni pilnować posiadłości Zielińskiego. Opisali też inne patologie w lokalnej policji, takie jak awanse dla niedoświadczonych funkcjonariuszy.
Mundurowi z Suwałk zwracali uwagę na to, że policjanci podczas uroczystości, w których brał udział Zieliński, musieli przebierać się w garnitury i udawać, że są Służbą Ochrony Państwa. Jeździli z nim na takie imprezy po całej Polsce.
Gdy Zieliński wracał do podsuwalskiej wsi, policjanci mieli ustawiać się na jego trasie i "błyskać" mu na powitanie. Jeden z nich powiedział nawet, że Zieliński zrobił z policjantów parobków. Mudurowi obawiają się, że ponieważ Zieliński wybudował się też w Krzywem koło Suwałk, już niedługo będą musieli pilnować także tej posiadłości.
Sam Zieliński stanowczo wszystkiemu zaprzeczył w krótkim oświadczeniu na Twitterze. "Część mediów i polityków opozycji w odwecie za naruszenie interesów wpływowych dotąd grup i osób usiłuje mnie ośmieszyć i skompromitować powielając wyssane z palce historie na mój temat. Jest to aż nadto czytelne komu i czemu ma służyć ta nagonka" – napisał.
źródło: Onet