Joachim Brudziński apeluje o szybsze wybory.
Joachim Brudziński apeluje o szybsze wybory. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W Prawie i Sprawiedliwości zapanował wyraźny popłoch. "Dziennik Gazeta Prawna" informuje, że w partii pojawił się pomysł przedterminowych wyborów parlamentarnych. Wszystko z powodu wypłynięcia afery z Komisją Nadzoru Finansowego.

REKLAMA
"Dobra zmiana" obawia się, że zaczną pojawiać się kolejne nagrania wymierzone w PiS. Dziennikarz "DGP" ujawnił, że o szybsze wybory apelował szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Joachim Brudziński. Pojawiły się prognozy, że w wyborach europejskich PiS wypadnie słabiej, co odbije się zaś negatywnie na wyborach do parlamentu.
– Zróbmy wybory szybko, korzystając z nieuchwalenia budżetu – namawiał cytowany przez gazetę Joachim Brudziński. Nie wszyscy politycy partii są jednak takiego samego zdania. Część uważa, że wyborcy już niedługo zapomną o bankowym skandalu.
"DGP" pisze, że afera KNF jest tymczasem na rękę Mateuszowi Morawieckiemu. Andrzej Stankiewicz pisał wręcz, że spadła ona premierowi jak z nieba. Wszystko dlatego, że szef rządu nie miał dotychczas kontroli nad KNF.
Możliwe więc, że premier osłabi niebawem wpływy prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego. Morawiecki od dawna z nim rywalizuje – pamiętajmy, że prezes NBP był protektorem Mariusza Chrzanowskiego i zadbał nawet o jego budzącą kontrowersję karierę naukową.
Przypomnijmy, że były już szef KNF stał się bohaterem sprawy z KNF, w efekcie której podał się do dymisji. "Gazeta Wyborcza" informowała, że Chrzanowski zaoferował przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł. Taką sumę miał otrzymać prawnik Grzegorz Kowalczyk, który jest znajomym Chrzanowskiego.