
Uznany sommelier Wojciech Cyran zdradza, jak powinno się zacząć wielką przygodę z winem oraz jak rozwija się doświadczenie zawodowe, gdy się już w owej branży znalazło.
REKLAMA
Opowiesz o swojej pierwszej degustacji?
Pierwszy profesjonalny testing zaliczyłym na południu Francji, podczas stażu na studiach. Degustowałem wtedy szczep Muscat i nie ukrywam, było to niesamowite doświadczenie – jest bardzo aromatyczny, można w nim wyczuć intensywne nuty kwiatowe, aromaty owoców tropikalnych i winogron.
Pierwszy profesjonalny testing zaliczyłym na południu Francji, podczas stażu na studiach. Degustowałem wtedy szczep Muscat i nie ukrywam, było to niesamowite doświadczenie – jest bardzo aromatyczny, można w nim wyczuć intensywne nuty kwiatowe, aromaty owoców tropikalnych i winogron.
Dzięki tej trwającej około 15 minut degustacji uświadomiłem sobie, że wino to coś więcej niż tylko sfermentowany sok z winogron. Zacząłem zwracać uwagę nie tylko na barwę, zapach, smak i finisz trunku, ale również to, że na jego "wygląd" wpływają czynniki takie jak historia szczepu, kultura kraju, rodzaj i poziom wilgotności gleby czy nasłonecznienia.
Mocno skupiasz się na poznaniu win "od zaplecza"?
Tak. Pomagają w tym przedsięwzięcia chociażby takie, jak program ambasadorski Pernod Ricard Winemakers. Trwał parę miesięcy i polegał na poznaniu win od każdej strony. Zaczęło się australijskiej Barossy, gdzie brałem udział w zbiorze winogron, produkcji i własnoręcznym wlewaniu trunków do beczek.
Tak. Pomagają w tym przedsięwzięcia chociażby takie, jak program ambasadorski Pernod Ricard Winemakers. Trwał parę miesięcy i polegał na poznaniu win od każdej strony. Zaczęło się australijskiej Barossy, gdzie brałem udział w zbiorze winogron, produkcji i własnoręcznym wlewaniu trunków do beczek.
Później były praktyki w dziale marketingu i strategii w Sydney, a następnie przelot do Nowej Zelandii, gdzie w regionie Marlborough pomagałem w produkcji win Brancott Estate.
W końcu trafiłem do Hiszpanii, aby pomagać przy tworzeniu Campo Viejo w regionie Rioja. To była przygoda życia! W międzyczasie poznałem świetnych winiarzy. Nie wspominając już o tym, że wszystkie powyższe miejsca są po prostu przepiękne.
Pamiętasz ewidentnie najlepsze i najgorsze wina, jakich spróbowałeś?
Staram się nie zapamiętywać kiepskich win. Natomiast wręcz doskonale pamiętam te najwspanialsze, jak chociażby Jacob’s Creek Steingarten Riesling.
Staram się nie zapamiętywać kiepskich win. Natomiast wręcz doskonale pamiętam te najwspanialsze, jak chociażby Jacob’s Creek Steingarten Riesling.
W takich przypadkach w pamięci pozostają też okoliczności, które towarzyszyły poznaniu wybitnego wina – w tym przypadku testowałem je na szczycie wzgórza we wspomnianej australijskiej dolinie Barossy, czyli miejscu gdzie te grona rosły i dojrzewały, a następnie fermentowały. Było to niesamowite.
Degustację prowadziła Rebekah, enolożka odpowiedzialna za produkcję tych właśnie win. Próbowaliśmy czterech roczników wina: 2011, 2005, 2001 i 1996. Wszystkie były wyśmienite. To właśnie był dzień, w którym po raz pierwszy pomyślałem, że jestem szczęściarzem, wykonując taki zawód i właśnie dla takich momentów warto żyć.
Co wyjątkowego jest w winach z Australii?
Z jednej strony to „nowy świat” na winiarskiej mapie – przecież winogrona w tym kraju uprawia się od niecałych 200 lat, a więc w porównaniu z Europą, dosyć krótko. Co może stać za tym, że Australia jest piątym na kuli ziemskiej eksporterem wina?
Z jednej strony to „nowy świat” na winiarskiej mapie – przecież winogrona w tym kraju uprawia się od niecałych 200 lat, a więc w porównaniu z Europą, dosyć krótko. Co może stać za tym, że Australia jest piątym na kuli ziemskiej eksporterem wina?
Mało kto o tym wie, lecz niemal 70 regionów winiarskich Australii nie dotknęła plaga filoksery, która w XIX wieku zniszczyła większość krzewów w Europie. Dlatego niektóre tamtejsze trunki produkuje się ze 125-letnich winorośli, co daje wyjątkowe efekty.
Od czego radziłbyś zacząć poważną przygodę z winem?
Na początku najbardziej odpowiadać nam będą wina słodkie i półsłodkie. Gdybyśmy zaczęli testing od intensywnego szczepu Shiraz, to jego smak oraz aromat mógłyby okazać się za ciężkie, po prostu mało przyjemne.
Na początku najbardziej odpowiadać nam będą wina słodkie i półsłodkie. Gdybyśmy zaczęli testing od intensywnego szczepu Shiraz, to jego smak oraz aromat mógłyby okazać się za ciężkie, po prostu mało przyjemne.
Dlatego sugeruję zacząć od win lekkich – białych czy różowych – stopniowo przechodząc na te mocniejsze, czerwone. Ważne, aby nie robić niczego na siłę – chodzi o to, aby wino nam odpowiadało.
Porozmawiajmy o modzie. Jakie zauważasz trendy?
Widzę, że Polacy coraz częściej wybierają wytrawne trunki, które podają podczas kolacji z rodziną czy znajomymi. Dodatkowo zauważalny jest renesans różowego wina, które staje się alternatywą dla białego.
Widzę, że Polacy coraz częściej wybierają wytrawne trunki, które podają podczas kolacji z rodziną czy znajomymi. Dodatkowo zauważalny jest renesans różowego wina, które staje się alternatywą dla białego.
A jak ma się sytuacja polskiego winiarstwa?
Próbowałem wielu rodzimych trunków i jestem bardzo dumny z tego, że zaczęliśmy robić światowej klasy wina – szczególnie dobre są te białe.
Próbowałem wielu rodzimych trunków i jestem bardzo dumny z tego, że zaczęliśmy robić światowej klasy wina – szczególnie dobre są te białe.
Choć teraz Polacy działają na małą skalę, co wpływa na koszt produkcji i w efekcie dość wysoką cenę butelki, to taka działalność staje się coraz popularniejsza. Dzięki temu wierzę, że w przyszłości nasze wina trafią do czołówki europejskich trunków.
