
Pierwsze kadrowe decyzje w stołecznym ratuszu zapadły. Patryk Jaki zaś postanowił dać wyraz swemu niezadowoleniu wobec tego, jak Rafał Trzaskowski buduje swoją ekipę. Ubodły go zwłaszcza dwie nominacje, co trochę dziwne, jak się przypomni, kim sam zamierzał się otoczyć w magistracie.
REKLAMA
Bezlitośnie ocenia Patryk Jaki kadrowe decyzje Rafała Trzaskowskiego. "Wstyd i kompromitacja" – stwierdza ostro wiceminister sprawiedliwości, używając przy tym określenia "korupcja polityczna". Co go tak oburzyło? Zatrudnienie jako członka zarządu m. st. Warszawy Justyny Glusman.
Justyna Glusman w wyborach samorządowych była konkurentką Jakiego i Trzaskowskiego. Startowała jako kandydatka koalicji Ruchy Miejskie dla Warszawy, w rywalizacji zajęła 5. miejsce, zdobywając 2,32 proc. poparcia.
W piątek nowy prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zapowiedział powołanie Glusman na stanowisko koordynatorki ds. zróżnicowanego rozwoju, zieleni i smogu. "Jakby to napisała PO - 'korupcja polityczna'. Za bicie we mnie w kampanii z pozycji 'niezależnych ruchów' - dostali stołeczek. To tyle jeśli chodzi o tzw. ruchy miejskie" – skomentował główny przegrany wyborów w Warszawie.
Patrykowi Jakiemu szybko przypomniano, że jego pretensje są co najmniej niezrozumiałe. W końcu kto przygarnął do siebie niby-lewicowego kandydata na prezydenta stolicy Piotra Guziała, który zrezygnował ze startu, przyciągnięty wizją wiceprezydentury?
Wcześniej na Twitterze współpracownik ministra Jakiego Sebastian Kaleta nazwał Justynę Glusman przystawką PO. Ta odpowiedziała mu z lekką ironią: "Ja wiem, że Pan jest bardzo sfrustrowany wynikiem tych wyborów, ale proszę mi wierzyć, to minie".