
Ostra wymiana zdań między Romanem Giertychem a przedstawicielami Telewizji Polskiej nie ma końca. Lawina ruszyła, gdy pełnomocnik m.in. biznesmena Leszka Czarneckiego zapowiedział pozew wobec Danuty Holeckiej. Teraz już aż trudno zliczyć, ile pozwów szykuje się w tej sprawie.
"Miarka się przebrała" – oświadczył w piątek Roman Giertych. Jego zdaniem Telewizja Polska przypuszcza na niego "brutalny atak" w kontekście afery KNF. Były wicepremier oświadczył, że zamierza pozywać wszystkich dziennikarzy TVP, którzy w jego opinii naruszają jego dobra osobiste. Pierwsza miałaby być Danuta Holecka.
W sobotę wieczorem na zapowiedzi Giertycha zareagował zarząd Telewizji Polskiej (dwuosobowy – z prezesem Jackiem Kurskim oraz Maciejem Staneckim). W oświadczeniu zapewniono, że władze TVP podejmą "zdecydowaną obronę dziennikarzy Telewizji Polskiej, którzy rzetelnie wypełniają swoje obowiązki i zawodową misję".
"Zarząd TVP oświadcza, że podejmie zdecydowaną obronę dziennikarzy Telewizji Polskiej, którzy rzetelnie wypełniają swoje obowiązki i zawodową misję. W tym celu zarząd TVP zlecił analizę prawną ostatnich wypowiedzi p. Romana Giertycha pod kątem m.in. wypełnienia przesłanek z art. 44 prawa prasowego, dotyczącego odpowiedzialności karnej za utrudnienie lub tłumienie krytyki prasowej.
Groźby p. Romana Giertycha, pełnomocnika banksterów i skompromitowanych polityków nie zastraszą ani nie powstrzymają dziennikarzy Telewizji Polskiej od podawania prawdy i wypełniania misji publicznej".
Giertycha w komunikacie nazwano "pełnomocnikiem banksterów i skompromitowanych polityków". Na reakcję prawnika nie trzeba było długo czekać.
Roman Giertych opublikował wpis zatytułowany "Strach", w którym stwierdza, że komunikat TVP odbiera jako próbę zastraszenia. "Generalnie spływa to po mnie jak po kaczce (mam nadzieję, że pan prezes mi wybaczy)" – ironizuje Giertych, podkreślając, że nie pierwszy raz czuje się zastraszany.
Wszelkie zawiadomienia, jak pisze, "zawsze kończą się tak samo, gdyż nie przekracza prawa". – Gdyby PiS przejął sądy i wyznaczał "zdolne pisowskie dzieci" na sędziów, to może byłoby gorzej. Ale to już jest za nami – drwi dalej.
Roman Giertych
Giertych informuje, że polecił przygotować prywatny akt oskarżenia wobec członków zarządu TVP. Ponieważ oświadczenie nie było podpisane imionami i nazwiskami, to nadmienia: "Jeżeli któryś z członków zarządu nie zgadza się z oświadczeniem zarządu TVP, to ma czas do wtorku aby oświadczyć to publicznie".
– Dla każdego z członków zarządu będę się domagał roku ograniczenia wolności poprzez prace społeczne(myślę, że m.st. Warszawa znajdzie dla nich jakąś użyteczną społecznie pracę) w wymiarze 20 godzin miesięcznie, a dla prezesa TVP 40 godzin miesięcznie – zapowiada adwokat, który jeszcze kilkanaście lat temu z Jackiem Kurskim współpracował w jednej partii. O historii konfliktu obu panów przypominamy tutaj.
