
Każdy kto sobie pooglądał (a ja to zrobiłem) musi być przerażony nie tylko jednostronnośćią polityczną, ale żenującym ich poziomem. Żadnej poważnej rozmowy, disco-polo mieszające się z chamskim Wojewódzkim.
TV Trwam i Religia.tv, czyli piekło i niebo
Jeśli dojdzie do walki między TV Trwam i Religia.tv o miejsce na multipleksie, będzie to pojedynek telewizji, które, choć pozornie podobne, w gruncie rzeczy są z dwóch różnych światów. I nie tylko chodzi o treść, ale także o formę, czyli sposób "robienia telewizji". – TV Trwam to paleotelewizja, która jest głosem mistrza, pouczającym nauczycielem i pedagogiem. Religia.tv aspiruje do miana neotelewizji, medium lżejszego i luźniejszego – tłumaczy w rozmowie z naTemat prof. Wiesław Godzic, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.
Siedziby tych telewizji są blisko dwóch charakterystycznych miejsc i klasycznego już podziału na Kościół łagiewnicki i Kościół toruński. Wszyscy wiemy, kto tworzy te telewizje i jakie ma poglądy.
Na linii Kościół łagiewnicki - Kościół toruński iskrzy od dawna. Ostatnio ks. Sowa komentując pielgrzymkę słuchaczy Radia Maryja do Częstochowy mówił na przykład, że kiedyś jeździło się tam, żeby modlić się niebo, a dzisiaj, by "modlić się o biznesy albo o jakąś prywatną telewizję". Czy możliwa rywalizacja o miejsce na multipleksie otworzy kolejny front walki, na którym wszystkie chwyty są dozwolone?
Jeśli doszłoby do zestawienia dwóch lub kilku propozycji programowych o charakterze społeczno-religijnym, łatwo byłoby zobaczyć, co jest bardziej interesujące, ciekawsze.