
Minęło już prawie 10 lat, ale do dziś im wypominają, że zdradzili Prawo i Sprawiedliwość, "partię matkę". Niektórzy zestawiają ich z Wojciechem Kałużą i przypinają łatkę zdrajcy. – Jarosław Kaczyński od czasu, kiedy wyrzucił mnie z PiS, nie rozmawia ze mną. Udaje, że mnie nie widzi – przyznaje Joanna Kluzik-Rostkowska z PO. Michał Kamiński z UED-PSL wspomina, że niektórzy koledzy z od czasu odejścia z PiS traktują go jak powietrze, a innym zależy na tym, by na jaw nie wyszły ich towarzyskie kontakty.
Wojciech Kałuża w ostatniej chwili wystawił do wiatru swoją dotychczasową partię – Nowoczesną. Wystawił też 25 tysięcy wyborców, którzy przecież nie głosowali na kandydata Prawa i Sprawiedliwości. Kałuża zmieniając polityczne barwy, wbił nóż w samo serce polityków Koalicji Obywatelskiej. To to przez jego ruch władzę w sejmiku śląskim przejęło Prawo i Sprawiedliwość.
Inwektywy i obraza prezesa
– Joachim Brudziński nie chce pamiętać, że z PiS-u zostałam wyrzucona. Po kampanii prezydenckiej w 2010 roku Jarosław Kaczyński dokonał politycznego zwrotu w prawo, a swoją centrową kampanię wytłumaczył braniem "proszków". Z "listu do Rosjan" płynnie przeszedł do nastawiania ucha na kolejne spiskowe wersje przyczyn katastrofy snute przez Macierewicza. Nie godziłam się na tę zmianę retoryki, uważałam ją za dewastującą. Mówiłam o tym publicznie – odpowiada szefowi MSWiA Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka PO.
Pamiętam tytuł jednego z wywiadów, że obchodzę Gowina z lewej strony. I tak faktycznie było. Ja będąc w PiS byłam dużo bardziej liberalna niż Gowin w PO. To nie jest tak, że ja zmieniłam poglądy. To partia zaczęła prowadzić politykę, z którą nie byłam w stanie się identyfikować.
Kluzik podkreśla, że zarówno ona, jak i Gowin opuścili partię pod koniec kadencji i natychmiast zostali poddani weryfikacji wyborców.
Traktowali mnie jak powietrze
– Porównanie mnie do Kałuży jest kompletnie chybione. Joachim Brudziński doskonale wie, dlaczego odszedłem z PiS. Do dziś zachowałem SMS-y, w których mnie namawiał, żebym przemyślał swoją decyzję. Nie odszedłem dla żadnego stanowiska – odwrotnie – zrzekłem się funkcji przewodniczącego frakcji w Parlamencie Europejskim – mówi Michał Kamiński, który z PiS związany był od początku.
Wyborcy bardzo często pytali, dlaczego zmieniłem partię. Teraz to się dzieje już rzadziej, bo minęło blisko 10 lat. Ale dość często to tłumaczyłem. To był inny PiS, ostatnio Jan Lityński w jednym z wywiadów powiedział, że w 2005 roku, on i Tadeusz Mazowiecki głosowali na Lecha Kaczyńskiego.
