Błaszczak dał się ponieść chwili. Wraz z Mosbacher żartował z polskich snajperów

Minister Błaszczak i ambasador Mosbacher byli w bardzo dobrych humorach.
Minister Błaszczak i ambasador Mosbacher byli w bardzo dobrych humorach. Fot. mon.gov.pl
Kiedy kończy się przekaz mediów "dobrej zmiany", z polityków schodzi powietrze i pozwalają sobie na typowo ludzkie zachowania. Do takiego wniosku można dojść, obserwując odwiedziny ministra Mariusza Błaszczaka Błaszczaka i ambasador USA Georgette Mosbacher w bazie 25. Brygady Kawalerii Powietrznej w Nowym Glinniku koło Tomaszowa Mazowieckiego.

Oficjalna relacja na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej tego nie odda, ale polityk PiS pozwolił sobie na żarty z ambasador Georgette Mosbacher. Tą samą, która jeszcze niedawno była niemal "wyklęta" przez ekipę "dobrej zmiany".

Jak podaje Gazeta.pl po części formalnej uroczystości w Nowym Glinniku, minister Błaszczak razem z Mosbacher rozmawiali m.in. ze snajperami. Ambasador USA stwierdziła, że żołnierze tej specjalizacji "są trochę straszni". – Nie chciałabym trafić na ciebie w ciemnym zaułku, byłabym przerażona – żartowała w rozmowie z jednym z polskich snajperów.

Minister też pozwolił sobie na chwilę luzu i także rzucił zabawną wstawką zwracając się do Mosbacher: – They are killers (to zabójcy – red.) – powiedział.

Przypomnijmy, że jeszcze kilka dni temu głośno mówiło się, zwłaszcza w obozie rządzącym, o liście, który ambasador Georgette Mosbacher wysłała premierowi Morawieckiemu. Zwróciła mu uwagę, że działania przeciwko wolności mediów mogą osłabić stosunku polsko-amerykańskie. Politycy i zwolennicy PiS zarzucali jej, że przekroczyła swoje kompetencje i sama działa na niekorzyść współpracy.

Źródło: Gazeta.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...