Zdrowy wynalazek sportowców z Górnego Śląska. Takiej odzieży treningowej jeszcze w Polsce nie było

Ruch (wsparty nowoczesnymi rozwiązaniami) to zdrowie
Ruch (wsparty nowoczesnymi rozwiązaniami) to zdrowie Fot. mat. prasowe
Sportowcy z Zabrza odpalili crowdfundingowy projekt, dzięki któremu możesz zacząć trening w ubraniach kompresyjnych, wyekwipowanych w sprytnie modyfikowalny system obciążników. Masz ochotę się nieco spocić?

– Geneza pomysłu? Eksperymenty z formami rehabilitacji kręgosłupa po moim wypadku samochodowym, poszukiwanie nowych sposobów na wzmocnienie mięśni. Inspiracją były niekonwencjonalne metody treningowe, stosowane przez profesjonalnych sportowców, takich jak np. narciarz alpejski Bode Miller – mówi w rozmowie z naTemat Łukasz Masny z zespołu Gravity Wear.

Wylicza, że spektrum zastosowań jest tutaj naprawdę szerokie: od biegania i nordic walkingu, poprzez crossfit, fitness oraz street workout, aż po tenisa ziemnego i squasha. Oraz, oczywiście, kalenistykę. Bowiem takie właśnie ćwiczenia bez przyrządów, z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała (oraz grawitacji) są tutaj punktem wyjścia.
Jest ona świetną formą aktywności fizycznej, gdyż nie naraża nadmiernie stawów, kości oraz mięśni. Jednak w momencie, gdy zamierzasz zintensyfikować wysiłek i skrócić czas treningu, przydaje się dodatkowe obciążenie.

Tutaj Gravity Wear czerpie po trochu z różnych rozwiązań, takich jak obciążniki przyczepiane do kostek i nadgarstków przy pomocy taśm z rzepami (jednak bez ich największych wad, czyli mocnego obciążania stawów oraz skłonności do przesuwania się), kamizelki obciążeniowe (świetna, lecz bardzo niewygodna sprawa) czy też crossfit oraz trening z gumami stawiającymi opór.


I wtedy wkracza Gravity Wear
Rozwiązaniem idealnym mają być ubrania kompresyjne – przylegające ściśle niczym druga skóra i reagujące na temperaturę ciała – ze wzmocnionymi kieszonkami, do których wsuwa się ciężarki. Dzięki temu użytkownik sa decyduje, z jakim i gdzie umiejscowionym obciążeniem chce trenować. Wszystko jest rozłożone równomiernie i dopasowuje się do ruchu i kształtu ciała (ciężarki są elastyczne), a także – co bardzo istotne – umiejscowione jest wzdłuż kluczowych partii mięśni.
Do wyboru są legginsy (możesz w nich zamontować maksymalnie sześć ciężarków ważących po 250 g) oraz longsleeve'y (tutaj maksymalna konfiguracja wynosi 8 x 150 g) – wszystko w wersjach damskich i męskich. Łącznie można dociążyć ciało o 2,7 kg,

Coś dla patriotów
Koncept, jak zapewniają twórcy, opracowany został przez "sportowców dla sportowców", we współpracy z lekarzami – jego stosowanie ma być naprawdę bezpieczne.
Umówmy się: w skali światowej Gravity Wear nie jest wynalazkiem przełomowym. Na rynku znajdziesz już ubrania kompresyjne z dodatkowym obciążeniem. W tym przypadku kluczowy jest szyld, dumnie głoszący "Made in Poland": działająca w Zabrzu firma wszystkie swoje produkty tworzy z polskich materiałów, w krajowych szwalniach, co zapewnia jakość znacznie wyższą, niż wynalazki tworzone w Azji.

– Na rodzimym rynku nie mamy bezpośredniej konkurencji: w porównaniu z markami odzieżowymi oferujemy produkty specjalistyczne, droższe. Natomiast jeśli chodzi o branżę fitness? Gravity Wear to idealne jej uzupełnienie, np. dzięki oparciu na tej technologii planów treningowych czy traktowaniu jej jako elementu wspomagającego podczas diety. Nasza odzież znajdzie zastosowanie w niemal każdej dziedzinie sportu, zarówno wśród amatorów, jak i profesjonalistów – mówi Łukasz Masny.

Pospolite ruszenie
Projekt Gravity Wear został odpalony dwa dni temu w crowdunfingowym serwisie www.wspieram.to. Na razie (stan na 11 grudnia 2018 r.) zebrano 79 zł z potrzebnych 10 000 zł. Przedsięwzięcie trwa do 27 stycznia 2019 r., tak więc jeśli chcesz zagłosować na nie własnym portfelem, nie zwlekaj zbytnio.

Ceny dla internetowych sponsorów? Za 490 zł można liczyć na longsleeve z zestawem ośmiu ciężarków, bądź też legginsy z sześcioma ciężarkami. Przewidywana dostawa już w lutym 2019 r.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...