Georgette Mosbacher swoim działaniem znów ma szansę zdenerwować polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Georgette Mosbacher swoim działaniem znów ma szansę zdenerwować polityków Prawa i Sprawiedliwości. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Georgette Mosbacher postanowiła przedyskutować kwestie bezpieczeństwa oraz przyszłości współpracy między Polską i USA z... liderem Koalicji Obywatelskiej Grzegorzem Schetyną. Podczas wtorkowego spotkania Schetyna zapewnił ambasadorkę, że przyjaźń z USA będzie pogłębiana po przyszłorocznych wyborach.

REKLAMA
Georgette Mosbacher nie jest ulubioną ambasador USA pośród polityków Prawa i Sprawiedliwości. Nie dość, że poucza w sprawie demokracji i wolności mediów, to jeszcze zdarza jej się nie zwracać uwagi na "niuanse" w pisowni nazwisk Mateusza Morawieckiego i Joachima Brudzińskiego. To, co ambasadorka zrobiła we wtorek, zapewne też się "dobrej zmianie" nie spodoba.
Georgette Mosbacher spotkała się z Grzegorzem Schetyną. Ambasadorka USA i lider opozycji rozmawiali o tradycyjnej przyjaźni między naszymi narodami oraz współpracy politycznej i gospodarczej. Schetyna zapewnił Mosbacher, że jeśli jesienią 2019 roku Koalicja Obywatelska wygra wybory, Stany Zjednoczone mogą liczyć na polepszenie i profesjonalizację współpracy.
Trudno przypuścić, że takie spotkanie przeszłoby bez echa na prawicy. W sieci już się pojawiły głosy o "bufonie Schetynie". Jednak warto pamiętać, że PiS ostatnio nawet w sondażach przygotowywanych przez CBOS traci poparcie, a KO ma coraz silniejszą pozycję.