
Instytut Monitorowania Mediów zrobił eksperyment i porównał opiniotwórczość trzech najbardziej popularnych mediów społecznościowych do tych tradycyjnych. Okazuje się, że w takim zestawieniu Twitter, Facebook i YouTube są na całkiem niezłych miejscach.
Jak podaje "Rz" porównując serwisy społecznościowe do prasy, telewizji i radia, widać, jak ważne stały się w kreowaniu opinii. Pod względem cytowalności Facebook i Twitter zajęły odpowiednio piąte i szóste miejsca. YouTube był znacznie rzadziej cytowany, ale i tak w zestawieniu uplasował się wyżej niż trzy potężne stacje telewizji publicznej, a także dwie największe komercyjne stacje.
Zobacz także: Powstańcy na Twitterze: "Napieramy na Stare Miasto, mosty Kierbedzia i Poniatowskiego. Jest ciężko"
Oczywiście Twitter i Facebook to nie jeden organizm a zbiór milionów osób. Kto z nich najczęściej był cytowany przez media? Według raportu, który przedstawia "Rz", na Twitterze królują politycy, ale na Facebooku już znane osoby.
Przeczytaj też: "Czy w Polsce w ogóle są plaże?!" – pytają Amerykanie po przegranej w siatkówkę plażową. A Facebook się z nich nabija
Całość artykułu przeczytaj w "Rzeczpospolitej"
