Ryszard Petru nie spodziewa się, by jego partia Teraz! wygrała wybory.
Ryszard Petru nie spodziewa się, by jego partia Teraz! wygrała wybory. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Nie spodziewam się, byśmy wygrali wybory – w tak zadziwiający sposób Ryszard Petru ocenił szanse swojej własnej partii, choć do eurowyborów zostało jeszcze kilka miesięcy a parlamentarne odbędą się późną jesienią. Lider ugrupowania Teraz! był gościem w programie Onet Opinie.

REKLAMA
Co prawda partia Ryszarda Petru nie może liczyć na wejście do parlamentu, a nawet śladowe poparcie, ale mało który lider odważyłby się na podobną deklarację. Bo, co tu kryć – może podkopywać morale jego ludzi. Petru jednak w taki właśnie sposób ocenił szanse wyborcze Teraz!, mówiąc o ewentualnych wcześniejszych wyborach.
Wypowiedział się też o swoich relacjach z Kamilą Gasiuk-Pihowicz, która niedawno opuściła Nowoczesną. – Nie miałem przyjemności podać jej ręki. Nie sądzę jednak, żeby po tym co zrobiła, miała wpływ na politykę. Nie mam zamiaru współpracować z takimi osobami – powiedział.
Szef Teraz! wrócił także do zobowiązań finansowych Nowoczesnej. Przyznał, że gdy kierował partią, zarząd zdecydował się przejąć odpowiedzialność za długi. – Wiele interpretacji prawnych mówi wprost, że w sytuacji, kiedy partia nie spłaca kredytu, odpowiedzialność spada na niego. Dlatego, w wyniku presji ze strony Kamili Gasiuk-Pihowicz i jej męża podjęliśmy decyzję, żeby zarząd przejął ich zobowiązania – wyjaśnił Petru.
Niedawno Ryszard Petru popełnił gafę związaną z nazwą swojego ugrupowania Teraz!. Choć to trudne do uwierzenia, ale powiedział, że tworzył partię Razem. Po chwili przeprosił z uśmiechem zakłopotania, ale było już za późno.
źródło: Onet