
Prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży był bardzo zdziwiony, gdy zobaczył te barierki przy drodze Narewkowskiej, swoim "odkryciem" podzielił się na Facebooku. Pod jego wpisem wielu internautów nie kryje szoku. "To jakiś żart noworoczny?" – pyta jeden z nich. Wpis skomentował również były premier Włodzimierz Cimoszewicz.
Droga Narewkowska w Puszczy Białowieskiej jeszcze niedawno wyglądała zupełnie inaczej. "Była to jedna z najpiękniejszych dróg leśnych, jaką znam" – stwierdził jeden z internautów. Była to droga leśna, udostępniona dla ruchu publicznego. Mimo protestów naukowców i organizacji pozarządowych, droga została jesienią wyasfaltowana, inwestorem zaś były Lasy Państwowe.
A teraz doszło jeszcze to. O sprawie napisała białostocka "Wyborcza".
"Myślałem, że już nic mnie nie zdziwi w Puszczy Białowieskiej. Ale dzisiaj trafiłem na słynną drogę Narewkowską. Ta droga funkcjonowała od czasów królewskich bez takich "kwiatków"" – napisał na FB prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Te kwiatki to metalowe barierki, które pojawiły się – jak ironizuje "Wyborcza" – "niemal jak na autostradach". A to środek puszczy.
"Przydałyby się jeszcze ekrany akustyczne! Aż chce się za Młynarskim zaśpiewać "Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?" – kpi prof. Kowalczyk.
Głos zabrał Adam Wajrak. "Droga, która była zwykłą drogą gruntową zyskała nie tylko asfalt. Oto droga na której ma się podobno jechać 30 na godzinę i jest głównie dla rowerzystów. Zniszczą tę Puszczę" – napisał na FB.
Internauci też nie mogą uwierzyć. "Brakuje McDonaldsa w połowie drogi", "To dla zwierząt, żeby za dobrze nie miały przy przejściu na drugą stronę" – oceniają. Włodzimierz Cimoszewicz przypomniał sobie pewne zdarzenie, którym podzielił się w komentarzu. Sugerując, że czerpiemy wzorce z Białorusi. "Jak widać, po latach dotarł do nas z tamtej strony nie tylko ASF" – napisał.

